Spory apetyt na przejęcie władzy w województwie ma obóz Zjednoczonej Prawicy. Według badań sondażowych kandydaci PiS, Porozumienia oraz Solidarnej Polski w wyborach do lubelskiego sejmiku mogą zdobyć liczbę mandatów wystarczającą do samodzielnego rządzenia.
Dopiero trwają rozmowy między ugrupowaniami w sprawie miejsc na listach, ale w kuluarach już padają nazwiska kandydatów na marszałka. Tu największe aspiracje zgłaszają podobno wiceminister inwestycji i rozwoju Artur Soboń oraz wojewoda lubelski Przemysław Czarnek. Mówi się nawet, że obaj nie wykluczają startu w wyborach, by „zrobić wynik” swojej partii.
– Takie rozważania są miłe i łaskoczą moją próżność, ale nie mam żadnych innych planów niż bycie dobrym wojewodą – ucina Czarnek.
– Zajmuję się misją powierzoną mi przez premiera Morawieckiego. To mnie całkowicie pochłania. Wykluczam start do sejmiku – stwierdza Soboń.
• Ale marszałek województwa nie musi być radnym – zauważamy.
– Żeby o tym rozmawiać, trzeba wygrać wybory. Wtedy będzie czas na takie dyskusje – odpowiada poseł ze Świdnika, który w Ministerstwie Inwestycji i Rozwoju pracuje od lutego b.r.
Na jesienne wybory zbroi się PSL. Mówi się, że listę w jednym z okręgów mógłby otwierać nawet były marszałek, a obecnie poseł do Parlamentu Europejskiego Krzysztof Hetman.
– Jest taki pomysł, żeby wykorzystać jego rozpoznawalność i popularność. Ale nikt go nie namawia, to będzie tylko i wyłącznie jego decyzja – mówi nam jeden z ludowców.
Dla Hetmana taki krok wiązałby się z mniejszymi zarobkami – tylko w 2016 roku jako europoseł zarobił 78 tys. euro. To byłby także problem dla PSL, bo zwolniony przez Hetmana mandat w PE przypadłby senatorowi Józefowi Zającowi, który w 2016 r. opuścił klub parlamentarny PSL, a obecnie najbliżej mu do prawicowego Porozumienia.
Sam Hetman tych spekulacji nie chce komentować. Przyznaje za to, że niewykluczona jest wyborcza współpraca z SLD. Lubelscy działacze SLD chcą od władz krajowych partii zgody na podejmowanie decyzji o koalicjach w wyborach do sejmików przez partyjne struktury w poszczególnych województwach. Najgłośniej mówią o sojuszu z PSL.
– Jesteśmy otwarci, ale wszystko zależy od szczegółowych rozmów – stwierdza Hetman, który jest szefem PSL w województwie lubelskim.
W SLD zapewniają, że jeśli centrala będzie nalegać na wystawienie samodzielnych list, to nie będzie z tym problemu. Jako potencjalni kandydaci do sejmiku wymieniani są m.in. byli parlamentarzyści: Jacek Czerniak, Zbigniew Matuszczak i Grzegorz Kurczuk.
Do wspólnego startu w wyborach do sejmiku szykują się Platforma Obywatelska i Nowoczesna.
– Ale na listach będzie też miejsce dla przedstawicieli innych ugrupowań, ruchów miejskich czy organizacji pozarządowych. Jest jednak jeszcze za wcześnie, by mówić o nazwiskach – stwierdza Krzysztof Grabczuk, wiceprzewodniczący lubelskiej PO i wicemarszałek województwa.
W kuluarach mówi się, że „jedynkę” w Lublinie może dostać związany z Nowoczesną Jacek Bury. W innych okręgach z pierwszych miejsc najprawdopodobniej wystartują: Paweł Nakonieczny (okołolubelski), Grabczuk (Chełm) oraz Zofia Woźnica (Zamość). W okręgu bialskim na razie nie ma pewnego kandydata, a według naszych informacji rozmowy są prowadzone m.in. z byłym prezydentem Białej Podlaskiej Andrzejem Czapskim.
Termin wyborów samorządowych nie jest jeszcze znany. W grę wchodzą trzy daty: 21 lub 28 października oraz 4 listopada.
Sejmik dziś
W sejmiku zasiada 33 radnych. Najliczniejszą reprezentację z 13 mandatami ma PiS, ale władzę sprawuje koalicja PSL (11 radnych) i PO (7 radnych). Dwóch radnych jest niezrzeszonych. W pięcioosobowym zarządzie województwa ludowcy mają trzech przedstawicieli (w tym marszałka), a PO – dwóch.














Komentarze