Na czym on polega? W momencie wypadku system ten automatycznie połączy się z najbliższym centrum ratownictwa przekazując najważniejsze dane, czyli dokładną lokalizację i czas wypadku, numer rejestracyjny samochodu oraz kierunek jazdy. Dzięki temu służby ratunkowe będą mogły szybko dotrzeć do poszkodowanego, nawet, jeśli ten jest nieprzytomny i nie było żadnego świadka zdarzenia. Ocenia się, że dzięki eCall czas reakcji na wypadek zmniejszy się o 50% na terenach wiejskich oraz o 40% w miastach, tym samym ratując życie nawet 2,5 tysiąca osób rocznie!
Być może nasuwa się teraz Państwu pytanie: no dobrze, ale ile to będzie kosztować? Zamontowanie systemu nie będzie się wiązało ze wzrostem ceny samochodów, gdyż dzięki efektowi skali, koszt zamontowania takiego urządzenia wyniesie mniej niż 100 euro. Bardziej dociekliwych i przewrażliwionych na punkcie ochrony danych uspokajam, że poprzez ten system nie będzie można śledzić położenia samochodu czy też sprawdzać jego prędkości? eCall uruchomi się wyłącznie przy poważnym wypadku, poprzez czujniki umieszczone w poduszkach powietrznych. W innych sytuacjach pozostaje on nieaktywny.
Myślę, że każdy kierowca, bez względu na to, czy przejeżdża kilka czy kilkadziesiąt tysięcy kilometrów rocznie, tak jak ja, uważa, że obowiązek wyposażania każdego samochodu w system eCall jest niezwykle potrzebny. Dlatego nie miałem żadnych wątpliwości głosując na „tak” nad tym rozporządzeniem. Ale też życzę jednak Państwu, aby w Waszych samochodach zawsze był on nieaktywny! Szerokiej i bezpiecznej drogi!

Komentarze