Pijani złodzieje grasowali na ul. Zamojskiej. Pomógł policjant po służbie
Dwaj mieszkańcy Łukowa najpierw włamali się na zaplecze jednego ze sklepów, a później próbowali ukraść torebki pracownic pobliskiego marketu. Nie udało się. Wpadli, dzięki pomocy policjanta po służbie, który w tym czasie również robił zakupy.
- 09.02.2014 11:31

Do sytuacji doszło w ubiegły czwartek. Asp. Adam Rosiński z IV komisariatu policji robił zakupy przy ulicy Zamojskiej. Tego dnia miał wolne.
- Policjant bardzo dobrze zna ten rejon, jego mieszkańców i okolicznych sprzedawców, bo w przeszłości był tam dzielnicowym. Kiedy szedł ulicą, zaczepił go jeden z właścicieli sklepów. Mężczyzna wskazał mu oddalających się w kierunku ulicy Miłej dwóch młodych mężczyzn i poprosił o interwencję. Mówił, że to sprawcy kradzieży - relacjonuje kom. Renata Laszczka-Rusek z policji w Lublinie.
Policjant ruszył w pościg za złodziejami. Zadzwonił na I komisariat prosząc kolegów o wsparcie. Wspólnie z policjantami zatrzymali 18-latka i jego 19-letniego kolegę. Mężczyźni pochodzą z Łukowa i byli pijani.
19-latek trafił na komisariat. Młodszy mężczyzna skończył dzień na oddziale toksykologii jednego z lubelskich szpitali.
Policjanci z I komisariatu udowodnili mieszkańcom Łukowa usiłowanie kradzieży. - Młodzi mężczyźni weszli najpierw na zaplecze jednego ze sklepów. Zabrali stamtąd ponad 2 600 zł. Ponieważ zostali nakryci przez pracowników i musieli ratować się ucieczką porzucili w sklepie zrabowany łup - mówi kom. Laszczka-Rusek.
Tego samego dnia próbowali jeszcze ukraść torebki dwóch pracownic pobliskiego marketu. Również bezskutecznie.
Za usiłowanie kradzieży grozić im może do 5 lat pozbawienia wolności
Reklama













Komentarze