Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama Nowy rytm - ten sam Dziennik Wschodni! Zamów prenumeratę już dziś

Włodawianka - Polesie 2:2. Goście jeszcze się nie poddają

Polesie prowadziło po 45 minutach we Włodawie 1:0, ale w drugiej połowie ekipa z Kocka musiała gonić wynik. I po ładnym strzale Piotra Waszczyńskiego uratowała punkt, po zawody zakończyły się remisem 2:2.
Włodawianka - Polesie 2:2. Goście jeszcze się nie poddają

Autor: Tomaszów.pl

Po pierwszej połowie w znacznie lepszych nastrojach byli piłkarze Polesia. Jedynego gola do przerwy zdobył Arkadiusz Adamczuk. Pełna pula poprawiłaby sytuację beniaminka. Włodawianka nie zamierzała jednak tak łatwo rezygnować, bo sama nie mogła być jeszcze pewna pozostania w lidze.

Po zmianie stron najpierw z rzutu wolnego świetnie przymierzył Patryk Błaszczuk, a następnie ładnym szczupakiem popisał się Michał Budzyński, który pierwszy raz pojawił się na boisku w tym roku. W końcówce Waszczyński posłał piłkę do siatki zza szesnastki, a później obie ekipy miały szansę, żeby przechylić szalę na swoją stronę. Wynik nie uległ już jednak zmianie.

– To był wyrównany mecz. Wiadomo, że Kock robił wszystko, żeby wygrać, bo są w trudniejszej sytuacji niż my. Czy czujemy się już bezpieczni? Nie do końca, bo sporo zależy od Podlasia Biała Podlaska. Jeżeli ta drużyna utrzyma się w III lidze, to raczej nie musimy się już martwić o utrzymanie. A w przeciwnym wypadku trzeba będzie się jeszcze postarać o jakieś punkty. Rywale mają jednak przed sobą trudne spotkania, zwłaszcza Huczwa, ale i tak trzeba się mieć na baczności – mówi Marek Drob, trener Włodawianki.

Sytuacja beniaminka z Kocka jeszcze mocniej się skomplikowała. Tym bardziej, że piłkarze Grzegorza Białka w dwóch ostatnich kolejkach zmierzą się z: Hetmanem Zamość i Kryształem Werbkowice. – Może w starciach z tymi mocniejszymi rywalami pójdzie nam lepiej? Mamy taką nadzieję, ale co nam pozostaje. Na pewno będziemy walczyli do końca. Z niedzielnego meczu we Włodawie żałujemy pierwszej połowy, bo można było strzelić więcej niż jednego gola do przerwy i mielibyśmy spokój. A tak musieliśmy gonić wynik w drugiej odsłonie. Szkoda, że nie udało się wygrać, ale gramy dalej – zapewnia trener Białek.

Włodawianka Włodawa – Polesie Kock 2:2 (0:1)

Bramki: Błaszczuk (55), Budzyński (62) – Adamczuk (36), Waszczyński (71).

Włodawianka: Polak – Książak, Czarnota, Więcaszek, Kędzierski, Błaszczuk, Magdysz, Bartosz, Nielipiuk (52 Budzyński), Witkowski (75 Jemioł), Musz (85 Naumiuk).

Polesie: Kasperek – Wójcicki, Kamiński, Misiarz, Golda, Adamczuk (64 Michał Skrzypek), Barnor, Maciej Skrzypek, Król (75 Dobosz), Cybul (85 Majcher), Waszczyński (90 Drewienkowski).

Żółte kartki: Czarnota – Kamiński.

Sędziował: Konrad Łukiewicz (Zamość).


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama