Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Michał Grunt (Motor Lublin): Trzeba więcej robić, a mniej mówić

Rozmowa z Michałem Gruntem, nowym napastnikiem Motoru Lublin
Michał Grunt (Motor Lublin): Trzeba więcej robić, a mniej mówić

Autor: TOMASZ LEWTAK/MOTORLUBLIN.EU

  • Dlaczego zdecydowałeś się wybrać ofertę Motoru Lublin?

– Odbyłem rozmowę z prezesem Bartnickim. Długo nie musiał mnie przekonywać. Podoba mi się perspektywa klubu, który ma aspiracje na większą piłkę. W Lublinie tak jest i cieszę się, że tutaj trafiłem.

  • Można powiedzieć, że doskonale znasz grupę czwartą trzeciej ligi. Ostatnio zdobyłeś dla KSZO 15 bramek...

– Liga jest specyficzna i nawet takim drużynom, jak Motor, czy KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, w którym też biliśmy się o awans nie jest łatwo. A w drugiej lidze zagra tylko jeden zespół, dlatego w każdym meczu, szczególnie z ekipami z dołu tabeli ciągle trzeba punktować i nie można sobie pozwalać nawet na chwilę dekoncentracji.

  • Jak wrażenia po pierwszych zajęciach z nowym renerem?

– W porządku, trener zna się na swoim fachu, pokazał to w Garbarni Kraków. Będziemy się uczyli z dnia na dzień i ze sparingu na sparing. Mamy na to wszystko miesiąc i wierzę, że na to pierwsze spotkanie o punkty będziemy gotowi.

  • Znałeś kogoś wcześniej z piłkarzy z Motoru?

– Z Adrianem Olszewskim graliśmy razem w KSZO. Dodatkowo siedem, czy osiem lat temu byłem w Polonii Warszawa w Młodej Ekstraklasie. Miałem jednak okazję trenować z pierwszym zespołem, a tak się składa, że wtedy grali tam: Tomek Brzyski i Grzegorz Bonin. Można powiedzieć, że pamiętamy się z tamtych czasów.

  • W swoim piłkarskim CV masz występy w Portugalii. Jak to się stało, że trafiłeś do Bragi?

– Stare czasy, dawno i nieprawda (śmiech). A mówiąc poważnie udało mi się wywalczyć koronę króla strzelców w Młodej Ekstraklasie. Pojawiło się spore zainteresowanie. Menedżer pomógł, bo miał kontakty. Spędziłem w Bradze rok i bardzo miło wspominam ten czas. Jestem jednak teraz w Lublinie i skupiam się jednak na pracy z Motorem.

  • W Bradze grało wtedy kilku ciekawych zawodników. W tym obecny zawodnik Benfiki Rafa Silva...

– No tak, fajnie, że miałem przyjemność trenować z takimi zawodnikami, bo dwa razy w tygodniu pojawiałem się na treningach strzeleckich, a w nich uczestniczył nie tylko Rafa Silva, ale chociażby także Eder, który później strzelił bramkę w finale Euro 2016 z Francją. Fajnie to powspominać, ale jednak trzeba żyć tym co jest teraz i skupić się na ciężkiej pracy.

  • Czemu spędziłeś tam tylko rok?

– Byłem akurat po ciężkiej kontuzji – zerwałem więzadła w kolanie. Pierwszy rok był dla mnie ciężki, a później byłem odsyłany na wypożyczenia. No i niestety szybko się skończyła ta przygoda.

  • Trener Mirosław Hajdo mówił, że wszyscy w Motorze wiedzą, jaki drużyna ma cel, ale nie ma sensu mówić ciągle o awansie...

– Uważam, że to dobre podejście. Nie ma co pompować balonika, tak było w poprzednich sezonach. Trzeba robić więcej, a mniej mówić. Wiemy, czego się od nas wymaga i zrobimy wszystko, żeby się udało. Indywidualne cele? Fajnie byłoby poprawić wynik z poprzednich rozgrywek, ale nie ważne kto strzela, liczy się dobro zespołu.

  • Trener zapowiada, że Motor ma atakować i dominować...

– Znając ligę pewnie każda drużyna będzie czekała na nas na swojej połowie. Dlatego będziemy do tego zmuszeni. Taka jest jednak również filozofia trenera i na pewno się z tego cieszymy.

  • W przyszłą środę zagracie sparing z twoim byłym klubem...

– Tak się złożyło, fajnie będzie się spotkać, ale nie będzie sentymentów. W środę byłem pożegnać się z chłopakami. Zaczynam nowy rozdział, ale na pewno sentyment do KSZO pozostanie. Zapewniam jednak, że skupiam się teraz na Motorze.

  • Jakie w ogóle wieści z KSZO? Będą walczyć o czołówkę tabeli?

– Paru chłopaków odeszło, ale paru też przyszło. Jest teraz doświadczony Marcin Kaczmarek, wrócił Tomek Persona, więc pierwsza jedenastka wygląda dobrze i myślę, że też będą się liczyć. My patrzymy jednak bardziej na siebie, nie skupiamy się na rywalach.


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama