Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Michał Grunt (Motor Lublin): Trzeba więcej robić, a mniej mówić

Rozmowa z Michałem Gruntem, nowym napastnikiem Motoru Lublin
Michał Grunt (Motor Lublin): Trzeba więcej robić, a mniej mówić

Autor: TOMASZ LEWTAK/MOTORLUBLIN.EU

  • Dlaczego zdecydowałeś się wybrać ofertę Motoru Lublin?

– Odbyłem rozmowę z prezesem Bartnickim. Długo nie musiał mnie przekonywać. Podoba mi się perspektywa klubu, który ma aspiracje na większą piłkę. W Lublinie tak jest i cieszę się, że tutaj trafiłem.

  • Można powiedzieć, że doskonale znasz grupę czwartą trzeciej ligi. Ostatnio zdobyłeś dla KSZO 15 bramek...

– Liga jest specyficzna i nawet takim drużynom, jak Motor, czy KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, w którym też biliśmy się o awans nie jest łatwo. A w drugiej lidze zagra tylko jeden zespół, dlatego w każdym meczu, szczególnie z ekipami z dołu tabeli ciągle trzeba punktować i nie można sobie pozwalać nawet na chwilę dekoncentracji.

  • Jak wrażenia po pierwszych zajęciach z nowym renerem?

– W porządku, trener zna się na swoim fachu, pokazał to w Garbarni Kraków. Będziemy się uczyli z dnia na dzień i ze sparingu na sparing. Mamy na to wszystko miesiąc i wierzę, że na to pierwsze spotkanie o punkty będziemy gotowi.

  • Znałeś kogoś wcześniej z piłkarzy z Motoru?

– Z Adrianem Olszewskim graliśmy razem w KSZO. Dodatkowo siedem, czy osiem lat temu byłem w Polonii Warszawa w Młodej Ekstraklasie. Miałem jednak okazję trenować z pierwszym zespołem, a tak się składa, że wtedy grali tam: Tomek Brzyski i Grzegorz Bonin. Można powiedzieć, że pamiętamy się z tamtych czasów.

  • W swoim piłkarskim CV masz występy w Portugalii. Jak to się stało, że trafiłeś do Bragi?

– Stare czasy, dawno i nieprawda (śmiech). A mówiąc poważnie udało mi się wywalczyć koronę króla strzelców w Młodej Ekstraklasie. Pojawiło się spore zainteresowanie. Menedżer pomógł, bo miał kontakty. Spędziłem w Bradze rok i bardzo miło wspominam ten czas. Jestem jednak teraz w Lublinie i skupiam się jednak na pracy z Motorem.

  • W Bradze grało wtedy kilku ciekawych zawodników. W tym obecny zawodnik Benfiki Rafa Silva...

– No tak, fajnie, że miałem przyjemność trenować z takimi zawodnikami, bo dwa razy w tygodniu pojawiałem się na treningach strzeleckich, a w nich uczestniczył nie tylko Rafa Silva, ale chociażby także Eder, który później strzelił bramkę w finale Euro 2016 z Francją. Fajnie to powspominać, ale jednak trzeba żyć tym co jest teraz i skupić się na ciężkiej pracy.

  • Czemu spędziłeś tam tylko rok?

– Byłem akurat po ciężkiej kontuzji – zerwałem więzadła w kolanie. Pierwszy rok był dla mnie ciężki, a później byłem odsyłany na wypożyczenia. No i niestety szybko się skończyła ta przygoda.

  • Trener Mirosław Hajdo mówił, że wszyscy w Motorze wiedzą, jaki drużyna ma cel, ale nie ma sensu mówić ciągle o awansie...

– Uważam, że to dobre podejście. Nie ma co pompować balonika, tak było w poprzednich sezonach. Trzeba robić więcej, a mniej mówić. Wiemy, czego się od nas wymaga i zrobimy wszystko, żeby się udało. Indywidualne cele? Fajnie byłoby poprawić wynik z poprzednich rozgrywek, ale nie ważne kto strzela, liczy się dobro zespołu.

  • Trener zapowiada, że Motor ma atakować i dominować...

– Znając ligę pewnie każda drużyna będzie czekała na nas na swojej połowie. Dlatego będziemy do tego zmuszeni. Taka jest jednak również filozofia trenera i na pewno się z tego cieszymy.

  • W przyszłą środę zagracie sparing z twoim byłym klubem...

– Tak się złożyło, fajnie będzie się spotkać, ale nie będzie sentymentów. W środę byłem pożegnać się z chłopakami. Zaczynam nowy rozdział, ale na pewno sentyment do KSZO pozostanie. Zapewniam jednak, że skupiam się teraz na Motorze.

  • Jakie w ogóle wieści z KSZO? Będą walczyć o czołówkę tabeli?

– Paru chłopaków odeszło, ale paru też przyszło. Jest teraz doświadczony Marcin Kaczmarek, wrócił Tomek Persona, więc pierwsza jedenastka wygląda dobrze i myślę, że też będą się liczyć. My patrzymy jednak bardziej na siebie, nie skupiamy się na rywalach.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama