Uratowało się 199 km torów w woj. lubelskim
Kolej wycofuje się z większości planów zamknięcia torów w naszym regionie. To daje zielone światło dwóm inwestycjom na Zamojszczyźnie i oznacza mniejsze cięcia etatów na kolei.
- 17.04.2013 17:01

Do tej pory na liście planowanych do zamknięcia znajdowała się m.in. linia z Zamościa do Hrubieszowa Towarowego, przy której dwie firmy planują swoje inwestycje. W Miączynie terminal przeładunkowy z magazynem nawozów sztucznych oraz magazynami zboża chciała uruchomić parczewska spółka Sobianek. Natomiast w Hrubieszowie spółka zależna koncernu Orlen planowała uruchomienie terminalu dla gazu płynnego. Gdyby kolej wyłączyła te linie z użytku o inwestycjach moglibyśmy tylko pomarzyć.
Centrala spółki PKP Polskie Linie Kolejowe powiadomiła właśnie, że wycofuje się z planu zamknięcia tych torów. – Bardzo się z tego cieszymy – mówi Lech Olszewski, zastępca dyrektora Zakładu Linii Kolejowych w Lublinie. Kolejarze z naszego regionu zdołali przekonać Warszawę do tego, by zostawiła linię w spokoju.
Władze spółki zarządzającej torami już wcześniej zleciły zewnętrznej firmie wytypowanie nieopłacalnych linii, które należałoby zamknąć. Ich lista wyciekła do mediów, a znalazła się na niej nawet trasa z Lublina do Lubartowa odnowiona niedawno za unijne pieniądze i prowadząca już szynobusy do Lubartowa.
Później ukazała się oficjalna lista, z mniejszymi cięciami, ale i tak było na niej 200 km torów z naszego regionu. Figurował na niej m.in. dalszy odcinek \"lubartowskiej” linii, między Bezwolą a Łukowem. To oznaczałoby, że pociągi nie mogłyby dotrzeć z Lublina dalej, niż do Parczewa. Niemożliwe byłoby też uruchomienie przewozów pasażerskich z Warszawy do Lwowa przez Hrebenne (a były takie wstępne plany), ani kursy na trasie Chełm-Włodawa wykorzystywanej obecnie do ruchu pasażerskiego, która mogłaby zyskać na znaczeniu po budowie nowego mostu na Bugu.
Teraz okazało się, że wcześniejsza lista jest już nieaktualna. W naszym regionie zamknięta ma zostać tylko jedna linia, nr 562. – To łącznica mająca obecnie małe znaczenie. Ma około kilometr – mówi Olszewski.
Rezygnacja z cięć pozwoli też uchronić miejsca pracy na kolei. Zamknięcie 200 km torów pociągnęłoby za sobą – według wstępnych szacunków – konieczność zwolnienia około 30 kolejarzy.
Reklama













Komentarze