Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Spięcie między Tułajewem a Kowalczykiem. Milczący protest PiS

Awantura, a potem milczenie. Tak wyglądało dzisiejsze starcie szefa klubu radnych PiS, Sylwestra Tułajewa i przewodniczącego Rady Miasta, Piotra Kowalczyka z klubu Wspólny Lublin.
Spięcie między Tułajewem a Kowalczykiem. Milczący protest PiS
Sylwester Tułajew i Piotr Kowalczyk (Archiwum)
Do potyczki doszło po tym, jak radni zdecydowali o zdjęciu z porządku obrad punktu umieszczonego na prośbę PiS, w którym prezydent miałby tłumaczyć się z tego, jak pracownicy podległych mu instytucji kultury protestują przeciw ostatniemu stanowisku Rady Miasta w sprawie kultury. W stanowisku tym rada powołując się na \"chrześcijańskie tradycje Lublina” apelowała o to, by nie finansować z miejskiej kasy kontrowersyjnych wydarzeń. Oburzeni tym apelem ludzie kultury stwierdzili, że stanowisko radnych jest sprzeczne z konstytucyjnymi zasadami: zakazem dyskryminacji, wolnością słowa, swobodą twórczą oraz wolnością sumienia i religii. Dziś większość radnych zdecydowała, że prezydent nie będzie się tłumaczyć z tego, co mówią pracownicy instytucji kulturalnych. Niedługo po tym głosowaniu radny Tułajew miał złożyć wniosek formalny, co w przeciwieństwie do zabierania głosu radny może uczynić w każdej chwili. Zamiast przejść do treści wniosku zaczął mówić o tym, że radni są oskarżani przez ludzi kultury o łamanie konstytucji. Przewodniczący Kowalczyk żądał, by sformułował treść wniosku, ale Tułajew zaczynał mówić to samo. Po kilkukrotnych wezwaniach Kowalczyk odebrał głos Tułajewowi, wyłączając mu mikrofon. To bodajże pierwszy taki przypadek, a na pewno jedyny w tej kadencji. W odpowiedzi klub PiS wydał oświadczenie, w którym \"wyraża zdecydowany protest przeciwko wprowadzaniu specyficznej formy \"cenzury” na forum sesji Rady Miasta”. Na znak protestu \"przeciwko cenzurze politycznej [klub PiS] postanowił dziś konsekwentnie nie zabierać głosu w toku prowadzonych obrad”. Również ostro Tułajew komentował sprawę na swojej stronie internetowej: \"Nawet najstarsi stażem radni nie pamiętają sytuacji wyłączania mikrofonów radnym. Cenzura w mieście ma się jednak dobrze! Gorzej niż w PRL… nic przeciw władzy!”.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama