CBŚ uderza w hazard internetowy. Przeszukania także w Lublinie
826 przeszukań, 11 zatrzymanych, 1194 zabezpieczonych terminali internetowych. W akcji 2,5 tys. policjantów i funkcjonariuszy Służby Celnej. To największa taka akcja w historii polskiej policji.
- 25.04.2013 11:59

W ciągu 24 godzin policjanci i funkcjonariusze Służby Celnej działający na polecenie Prokuratury Apelacyjnej w Rzeszowie, na terenie całego kraju przeprowadzili akcję wymierzoną w nielegalny hazard.
Przeszukali ponad 800 lokali gastronomicznych, salonów gier oraz stacji paliw. Zabezpieczyli prawie 1200 terminali internetowych do gry o łącznej wartości ok. 9,5 miliona złotych.
Przeszukania w centrum Lublina
Przeszukania były prowadzone także w naszym regionie. Jak ustaliliśmy, chodzi o kilka lokali w Lublinie, m.in. jeden w centrum miasta. Tam również zabezpieczono terminale.
Zatrzymano też 11 osób podejrzanych o udział w zorganizowanej grupie przestępczej czerpiącej zyski z nielegalnego hazardu, w tym jej lidera i organizatora Adama G. z terenu województwa kujawsko-pomorskiego. Dwóm osobom – w tym wspomnianemu liderowi – przedstawiono również zarzuty z \"prania brudnych pieniędzy”.
W historii polskiej policji nie przeprowadzano dotychczas w jeden dzień tak szeroko zakrojonych działań. W akcji brało udział było 2,5 tys. policjantów z Centralnego Biura Śledczego, jednostek antyterrorystycznych, komend wojewódzkich, miejskich i powiatowych z całej Polski. Wspierali ich funkcjonariusze Służby Celnej, którzy przeprowadzili m.in. 245 eksperymentów w postaci rejestracji procesu przebiegu gry na zakwestionowanych automatach.
Na czym polega przestępczy proceder? Urządzenia oficjalnie zarejestrowane i opodatkowane jako niskowygraniowe, w rzeczywistości nie posiadają żadnych ograniczeń, co do kwot możliwych do zainwestowania lub wygrania. To możliwe dzięki wykorzystaniu terminali internetowych. Stworzono nawet mechanizm pozorujący grę na giełdzie, który w niekontrolowany sposób w ramach oficjalnej działalności gospodarczej legalizował zysk przestępczy.
Na jednym automacie można było zarobić średnio od 8 do 10 tysięcy złotych miesięcznie. Liderzy grupy przestępczej oraz tzw. operatorzy – serwisanci terminali i właściciele lokali – mogli rocznie uzyskiwać nawet 150 milionów złotych.
Reklama
Komentarze