Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Przed wakacjami myślą już o wrześniu. Wtedy też zdalne nauczanie?

Do wakacji został jeszcze prawie miesiąc, ale Związek Nauczycielstwa Polskiego już dziś apeluje o rozpoczęcie intensywnych przygotowań dotyczących prowadzenia zdalnego nauczania w nowym roku szkolnym. To odpowiedź na słowa ministra edukacji, który wielokrotnie przyznawał, że takiego scenariusza nie można wykluczyć.
Przed wakacjami myślą już o wrześniu. Wtedy też zdalne nauczanie?

Autor: archiwum/PM

Lekcje stacjonarne zawieszone są do 7 czerwca. Uczniowie klas I-III szkół podstawowych mogą jednak brać udział w zajęciach opiekuńczo-wychowaczych. Ósmoklasiści i maturzyści mogą brać udział w indywidualnych konsultacjach, a od poniedziałku taką możliwość będą mieli też pozostali uczniowie. Wszystko po to, by możliwe było poprawianie stopni, jakie pojawią się na świadectwach.

- Jeśli będzie taka konieczność, w nowym roku szkolnym będziemy kontynuować nauczanie na odległość – zapowiada minister edukacji Dariusz Piontkowski. Wszystko zależy oczywiście od sytuacji epidemiologicznej i od tego czy jesienią przyjdzie tzw. druga fala zachorowań na COVID-19.

Związek Nauczycielstwa Polskiego apeluje do rządu, żeby już teraz rozpocząć przygotowania do prowadzenia zdalnego nauczania od nowego roku szkolnego.

- W tej chwili nikt nie myśli o tym, jak będzie wyglądała nauka od 1 września - ostrzega Sławomir Broniarz, prezes ZNP i namawia resort edukacji do rozpoczęcia konsultacji ze związkowcami, nauczycielami i ekspertami zajmującymi się edukacją.

- Takie rozmowy powinny rozpocząć się jak najszybciej – uważa Alicja Wojciechowska, mama trójki dzieci w wieku szkolnym z Lublina. – Wszyscy mamy nadzieję, że epidemia wygasa i we wrześniu ruszą normalne lekcje w szkołach. Takiej pewności jednak nie ma. Gdyby uczniowie musieli zostać w domach to zdalne lekcje powinny być zorganizowane znacznie lepiej niż teraz. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego jak szybko nauczyciele przystosowali się do nowej sytuacji, ale z punktu widzenia rodzica nieprawidłowości widzę bardzo wiele.

Wojciechowska wylicza kilkanaście problemów. Najważniejsze to brak stałych godzin zdalnych lekcji, które w ostatniej chwili pojawiają się lub znikają z kalendarza; przedłużanie zdalnych lekcji poza wyznaczony czas; czy publikowanie linków do klasówek i prac domowych w miejscach, które trudno odnaleźć.

- Nauczyciele zostali rzuceni na głęboką wodę. Ministerstwo powinno przygotować dla nich prosty instruktaż, bo dobre chęci nie zawsze wystarczają – mówi pani Alicja. – Nie mam do nich pretensji, bo wiem jak bardzo są w tej chwili przeciążeni pracą, ale jednocześnie jestem zła na system, gdy muszę tę samą pracę przesyłać kilka razy, bo zaginie w natłoku maili lub jest nieczytelna. To powinno być zorganizowane bardziej przejrzyście żeby nie obciążać rodziców całą logistyką tego przedsięwzięcia. 


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama