Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Niebezpiecznie na Narutowicza? „Ograniczenie prędkości rozproszyłoby kierowców”

Radna Kamila Florek twierdzi, że mieszkańcy ulicy Narutowicza życzyliby sobie znaczącego ograniczenia prędkości dozwolonej w tym obszarze Lublina. Wiceprezydent Tomasz Fulara odpowiada, że miasto nie zastosuje tam ani progów zwalniających, ani wyniesionych przejść dla pieszych, ani nowych znaków drogowych.
Niebezpiecznie na Narutowicza? „Ograniczenie prędkości rozproszyłoby kierowców”

Autor: JM

Radna Kamila Florek złożyła interpelację w sprawie spowolnienie ruchu pojazdów przy ulicy Narutowicza.

- Docierają do mnie liczne sygnały od mieszkańców, którzy wskazują na problem nadmiernej prędkości pojazdów poruszających się tym odcinkiem. Sytuacja ta negatywnie wpływa na poczucie bezpieczeństwa pieszych, w tym w szczególności dzieci - pisała Florek.

Radna z klubu prezydenta Krzysztofa Żuka przekonywała, że ulica Narutowicza cechuje się dużym natężeniem ruchu pieszego i zawnioskowała o wdrożenie rozwiązań poprawiających bezpieczeństwo użytkowników przestrzeni publicznej za pomocą między innymi progów zwalniających czy wyniesionych przejść dla pieszych, a także zwiększenia kontroli prędkości przez odpowiednie służby. 

Zwolnienie ruchu na Narutowicza?

Do interpelacji odniósł się Tomasz Fulara, zastępca prezydenta ds. inwestycji i rozwoju. 

- Ulica Prezydenta Gabriela Narutowicza jest drogą powiatową w klasie technicznej „Z”, która łączy ciągi komunikacyjne ulic dzielnicy Śródmieście. Po ulicy kursują regularne linie komunikacji zbiorowej. W zakresie geometrii, zagospodarowania pasa drogowego (liczne zjazdy, segregacje ruchu i zatoki postojowe) oraz infrastruktury podziemnej przedmiotowa ulica została zaprojektowana i wybudowana w sposób nie zakładający zastosowania wyniesień jako elementów fizycznego uspokojenia ruchu - ripostował Fulara w odpowiedzi zamieszczonej w Biuletynie Informacji Publicznej.

- Zastosowanie wyniesień powodowałoby konieczność likwidacji miejsc postojowych w ich obrębie. Stosowanie progów zwalniających wiąże się także z szeregiem negatywnych skutków odczuwalnych przez mieszkańców. Przede wszystkim generują one zwiększony hałas i drgania wynikające z przejazdu przez próg, hamowania i ponownego przyspieszania pojazdów, szczególnie w godzinach nocnych, co w przypadku gęstej i bliskiej zabudowy wzdłuż ulicy Narutowicza może być wyjątkowo uciążliwe dla mieszkańców i mieć negatywny wpływ na konstrukcje budynków - dodał wiceprezydent Lublina.

Nie rozpraszać kierowców

Wiceprezydent Tomasz Fulara informuje, że częste zwalnianie i przyspieszanie pojazdów na progach zwalniających powoduje zwiększoną emisję spalin i negatywnie wpływa na jakość powietrza w rejonie zabudowy. Zwraca również uwagę, że tego typu rozwiązania mogą utrudniać przejazd służbom ratunkowym, wydłużając czas ich dojazdu na miejsce interwencji.

Podkreślił także, że wprowadzenie progów zwalniających wiązałoby się z koniecznością zastosowania dodatkowych ograniczeń prędkości po każdym skrzyżowaniu w ciągu ulicy Narutowicza lub wyznaczenia strefy o obniżonej prędkości. To z kolei wymagałoby ustawienia licznych znaków drogowych, które „mogłyby rozpraszać uwagę kierowców” i pogarszać bezpieczeństwo ruchu.

Planu zmian organizacji ruchu przy Narutowicza poprzez zastosowanie progów zwalniających jako środków poprawy bezpieczeństwa więc nie ma, choć Fulara przekazał, że po interpelacji radnej Florek zwrócił się do Komendanta Miejskiego Policji w Lublinie z prośbą o podjęcie wzmożonych działań kontrolnych w tamtym rejonie miasta.

- Interpelacja była odpowiedzią na sygnały od mieszkańców i rady dzielnicy Śródmieście, które jednoznacznie wskazują na problem zbyt szybko poruszających się samochodów i związane z tym poczucie zagrożenia na ulicy Narutowicza. Odpowiedź miasta przyjmuję, jednak nie jestem w pełni usatysfakcjonowana. Rozumiem wskazane ograniczenia, ale uważam, że temat poprawy bezpieczeństwa nie powinien być zamknięty. Natomiast pozytywnie oceniam zapowiedź wzmożonych kontroli policji i liczę na dalsze działania w tym zakresie. Jednocześnie apeluję do kierowców: noga z gazu - uśmiecha się Kamila Florek w rozmowie z Dziennikiem Wschodnim.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama