Zza granicy prosto na policyjny parking
Policyjna układanka, w której puzzle rozrzucone były między Niemcami, Włochami a Polską, znalazła swój finał na terenie powiatu krasnostawskiego. Funkcjonariusze zabezpieczyli samochody marek Citroen, Mazda, Kia oraz Alfa Romeo, a także motocykl marki Suzuki. Wszystkie te maszyny mają jedną cechę wspólną: ich legalność zakończyła się w momencie przekroczenia granicy przez osoby zajmujące się handlem kradzionym mieniem. Łączna wartość odzyskanego mienia szacowana jest na blisko 200 tysięcy złotych.
Pechowa „dobra wiara”
Z ustaleń śledczych wynika, że obecni właściciele pojazdów kupowali je w przekonaniu, że transakcje są w pełni legalne. Sieć sprzedaży była rozległa – tropy prowadzą przez województwa śląskie, dolnośląskie i małopolskie, aż po lokalne rynki w powiatach zamojskim i krasnostawskim. Niestety, nawet najbardziej przekonujący sprzedawca nie zatuszuje faktu, że pojazd widnieje w międzynarodowych rejestrach jako utracony.
Głos policji: Śledztwo w toku
Mundurowi pod lupę biorą teraz każdą umowę kupna-sprzedaży, starając się dotrzeć do źródła nielegalnego procederu. Kluczowe jest ustalenie, czy nowi właściciele mogli przypuszczać, że biorą udział w przestępstwie.
– Policjanci prowadzą działania zmierzające do ustalenia dokładnych okoliczności, w jakich pojazdy trafiły na teren powiatu oraz czy doszło do przestępstwa paserstwa, o którym mowa w art. 291 § 1 kodeksu karnego – informuje podkomisarz Anna Chuszcza, rzeczniczka prasowa KPP w Krasnymstawie.
Wszystkie pojazdy zostały zabezpieczone do dalszych czynności procesowych. Dla ich nabywców to bolesna lekcja ostrożności – zostali nie tylko bez środków transportu, ale i bez pieniędzy, które zainwestowali w „europejskie okazje”.














Komentarze