Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

"Człowieku, nie porywaj ptasich dzieci". Zanim zabierzesz takiego malucha, zapytaj fachowca

Młoda sowa uszatka przyniesiona do weterynarza. Ludzie osierocili ptasie dziecko, bo myśleli, że trzeba pomóc. – Zapytaj fachowca, zanim zabierzesz takiego malucha. One tylko wyglądają na nieporadne – apelują ornitolodzy
"Człowieku, nie porywaj ptasich dzieci". Zanim zabierzesz takiego malucha, zapytaj fachowca

Autor: Fundacja Epicrates

– Nasz nowy podopieczny – młoda sowa uszatka. Została przyniesiona do jednej z lubelskich klinik weterynaryjnych, a następnie przekazana pod naszą opiekę. Niestety, nie znamy lokalizacji, z jakiej została niepotrzebnie zabrana i nie możemy odstawić jej pod opiekę rodziców – poinformowała lubelska Fundacja Epicrates i pokazała małego rezydenta.

Internauci oferują pomoc w dokarmianiu i opiece. Ale bardziej istotne jest to, by do takich sytuacji w ogóle nie dochodziło. Ludzie spotykają na spacerach młode ptaki i uważają, że maluchy wymagają pomocy. Nie zawsze.

– Młode sowy opuszczają gniazdo jeszcze przed uzyskaniem zdolności lotu. Są wtedy pokryte puchem i przesiadują na gałęziach, powalonych pniach drzew, a czasem również na ziemi. Choć nie potrafią jeszcze latać, to doskonale wspinają się po pniach. W tym czasie przebywają pod stałą opieką rodziców (nawet jeśli nie widzicie ich w pobliżu). Na tym etapie życia młode sowy nazywamy gałęziakami – tłumaczą fachowcy z fundacji, którzy działają jako pracownicy i wolontariusze Lubelskiego Egzotarium – pierwszego w Polsce ośrodka rehabilitacji i opieki nad bezdomnymi zwierzętami egzotycznymi, będącego działem Lubelskiego Schroniska dla Zwierząt.

– Jeżeli znajdziecie taką młodą sowę, nie zabierajcie jej, ona nie potrzebuje pomocy. Pomoc potrzebna jest jedynie w przypadku, kiedy ptak jest ranny lub wyraźnie osłabiony. Jeżeli uznacie, że sowa znajduje się w niebezpiecznym miejscu i jest narażona na ataki innych zwierząt, przynieście ją na najbliższe drzewo lub krzew i pozostawcie w spokoju. To najlepsza pomoc, jakiej możecie udzielić – radzą.

Na stronie Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska jest instrukcja, jak postępować, gdy zobaczymy młode ptaki omyłkowo traktowane jako chore, niepełnosprawne lub porzucone. – "Porywanie" piskląt w takich sytuacjach ma zwykle dla ptaka przykre konsekwencje – tłumaczą autorzy.

Gdyby ktoś rozpoznał w sowie ze zdjęcia gałęziaka, którego ratował, niech się odezwie do lecznicy lub fundacji i poda miejsce, skąd uszatka była zabrana. Może się uda oddać ją rodzicom.

Dzwoń, pytaj!

Kto nie wie, czy powinien interweniować w ptasiej sprawie, może kontaktować się z ekopatrolem Straży Miejskiej (986) lub Stowarzyszeniem Leśnie Pogotowie – Ośrodek Rehabilitacji Dzikich Zwierząt (600 621 121), Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska (81 71 06 500) ornitologiem lub sokolnikiem.


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama