Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

W gminie Zamość sprawdzali, czy znaki nie są pod napięciem. Jeden śmiertelnie poraził psa

Gmina Zamość sprawdziła, czy inne znaki drogowe nie są pod napięciem, jak ten, który śmiertelnie poraził psa. Urzędnicy przekazali sprawę do ubezpieczyciela.
W gminie Zamość sprawdzali, czy znaki nie są pod napięciem. Jeden śmiertelnie poraził psa
To dlatego zwykły znak drogowy był pod napięciem i poraził psa

Autor: Archiwum prywatne właścicieli psa

Do fatalnego wydarzenia doszło w Kalinowicach pod Zamościem w zeszły piątek. Jak informowaliśmy, dwoje mieszkańców spacerowało późnym wieczorem z psem. Moris w pewnym momencie dotknął znaku drogowego, który z niewyjaśnionych powodów był pod napięciem. Pies został sparaliżowany i poddany uśpieniu.

– Przewód elektryczny miał uszkodzoną izolację. Ale nie sposób teraz ustalić, czy to było uszkodzenie powstałe w czasie, kiedy firma robiła oświetlenie gminnej drogi, czy później. Z czasem dostała się woda. Było przebicie – tłumaczył Michał Kłonica, kierownik Gminnego Zakładu Obsługi Komunalnej gminy Zamość, na terenie której doszło do wypadku.

Urzędnik obiecywał, że inne znaki w okolicy, które też stały w linii lamp, zostaną sprawdzone. – Wszystko jest w porządku – zapewnił nas wczoraj kierownik.

Zszokowani właściciele psa oczekują od gminy odszkodowania. Gmina sprawę przekazała ubezpieczycielowi. Najprawdopodobniej do uszkodzenia izolacji przewodu zasilającego latarnie doszło, gdy wykonawca oświetlenia montował ponownie znaki drogowe. I dlatego słupek, którego dotknął pies, był pod napięciem. Sprawa nadal jest wyjaśniana.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama