Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Niby się nie zmienia, a jednak… Kazimierz Dolny w latach 90-tych. „Wtedy jeszcze nie przyjeżdżała Warszawa”

Pstrokate parasole kawiarniane i prawdziwe punki. Tak wygląda Kazimierz Dolny z lat 90-tych na zdjęciach Macieja Kaczanowskiego. – Wtedy to była dla nas odskocznia – wspomina fotoreporter Dziennika Wschodniego.
Niby się nie zmienia, a jednak… Kazimierz Dolny w latach 90-tych. „Wtedy jeszcze nie przyjeżdżała Warszawa”
W szarej koszulce siedzi Maciej Kaczanowski

Maciej Kaczanowski przez dwa lata każdą wolną chwilę spędzał w Kazimierzu Dolnym. – W latach 90-tych pracowałem nad wystawą zdjęć „Cztery pory roku w Kazimierzu”. Niby to były tylko cztery pory, ale tak naprawdę w tym miasteczku spędziłem dwa lata – mówi fotoreporter.

Dodaje, że w tamtym czasie wyjazd do Kazimierza był dla mieszkańców Lublina odskocznią od codzienności okresu transformacji. – Jeździliśmy tam zanim stał się modny. Zanim odkryła go Warszawa, zanim zaczęli tłumnie przyjeżdżać turyści. Do Kazimierza nie jeździło się tylko w weekendy jak dziś, ale też w dni powszednie – wspomina Kaczanowski i dodaje: - Miasteczko miało też jedną ważną zaletę: było tanie. Ceny, ani w hotelach ani w restauracjach, nie były wygórowane.

Ale już jakieś 10 lat potem sytuacja się zmieniła. Nadwiślańskie miasteczko stało się modne. Wpadli tu na weekendy mieszkańcy Warszawy. W weekendy na Rynku robił się taki tłok, że nie dało się przejść.

- I to mnie zniechęciło do przyjeżdżania tam. Ceny tez poszły w górę – dodaje Kaczanowski.

Powiązane galerie zdjęć:


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama