Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama Obserwuj Dziennik Wschodni na Facebooku!

Zaatakował matkę siekierą, bo nie mogła odebrać go ze szpitala. Syn stanął przed sądem

Matka nie mogła odebrać go ze szpitala, więc rzucił się na nią z siekierą. Później zaatakował jeszcze swojego wujka. Krzysztof W. odpowiada teraz za usiłowanie zabójstwa.
Zaatakował matkę siekierą, bo nie mogła odebrać go ze szpitala. Syn stanął przed sądem

Autor: Jacek Szydłowski

- Coś mi w łeb walnęło. Nie potrafię powiedzieć, czy się przyznaje - wyjaśniał śledczym 45-latek. W piątek stanął przed sądem i ponownie zaprzeczył wszystkim zarzutom. Nie składał wyjaśnień, zasłaniając się niepamięcią.

Matka Krzysztofa W. również nie chciała opowiadać o zdarzeniu przed sądem. - Ja mu wszystko przebaczam - oświadczyła.

45-latek mieszkał razem z matką, braćmi i wujkiem w niewielkiej miejscowości niedaleko Józefowa nad Wisłą. Pod koniec stycznia dostał ataku epilepsji. Trafił do szpitala w Kraśniku. Następnego dnia jego stan był już dobry i wypisano go do domu. Krzysztof W. zadzwonił więc do matki, by przyjechała go odebrać. Kobieta odmówiła, bo nie ma samochodu.

Po południu jej syn sam dotarł do domu. Był wściekły, bo musiał wracać piechotą.

- Zdenerwowany był i tyle - skwitował przed sądem wujek 45-latka.

Śledczy ustalili, że zaraz po przyjściu do domu Krzysztof W. chwycił siekierę. Poszedł do pokoju, w którym byli jego matka i wujek. Przyłożył mamie do szyi ostrze siekiery i zaczął grozić kobiecie śmiercią. Następnie uderzył matkę, trafiając ją obuchem w plecy. Wujek 45-latka próbował go uspokoić. Pytał, czy „chce matkę zadziabać”. Krzysztof W. zrobił się wtedy jeszcze bardziej agresywny. Rzucił się na Zbigniewa M. - uderzył wujka obuchem siekiery w plecy i ramię. Między mężczyznami doszło do szarpaniny. Wujek próbował wyrwać Krzysztofowi siekierę.

Awanturę przerwał dopiero brat napastnika. Wszedł do pokoju, zabrał mu siekierę i wyrzucił do altanki w ogrodzie. Zbigniew M. pobiegł wtedy do sąsiadki, prosząc o wezwanie policji. Tłumaczył, że „Krzysiek szaleje w domu z siekierą”.

W domu została matka Krzysztofa W., syn wygonił ją na zewnątrz i zabronił wracać. Przestraszona kobieta poszła do jednego z synów i poprosiła o pomoc. Kiedy Krzysztof W. zobaczył, że jego krewni zbliżają się do domu, zagroził, że spali całe gospodarstwo.

Po chwili na miejscu byli już policjanci. Obezwładnili Krzysztofa W., mężczyzna trafił do aresztu. 45-latek nie wchodził wcześniej w poważniejsze konflikty z prawem. Był karany tylko za prowadzenie samochodu po pijanemu. Teraz musi się liczyć nawet z dożywociem. Jego sprawę rozstrzygnie Sąd Okręgowy w Lublinie.

Powiązane galerie zdjęć:


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama