Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Czystki w lubelskiej drogówce? "Naczelnik chce tu swoich ludzi"

Do komendanta wojewódzkiego policji trafił raport w sprawie sytuacji w lubelskiej drogówce. Mowa w nim o pozbywaniu się oficerów, by stworzyć miejsca dla nowych ludzi
Czystki w lubelskiej drogówce? "Naczelnik chce tu swoich ludzi"
- To są nasze wewnętrzne sprawy i nie będę tego komentował - ucina Janusz Wójtowicz, rzecznik Komendanta Wojewódzkiego Policji w Lublinie. Tymczasem wśród mundurowych z drogówki aż huczy od rozmów na temat raportu, który wysłano do Komendy Wojewódzkiej Policji. Funkcjonariusz wojewódzkiej drogówki skarży się w nim m.in. na sytuację w wydziale i poczynania nowego naczelnika. Chodzi głównie o wyjątkowo drobiazgowe wewnętrzne kontrole. Zdaniem policjanta, wykazały one szereg drobnych nieprawidłowości, których nie da się uniknąć w codziennej służbie. Pisaliśmy o tym w piątek: Gęsta atmosfera w lubelskiej drogówce. Policjanci: Tak się nie da pracować Wyniki kontroli skutkują tzw. rozmowami dyscyplinującymi. Nie można się od nich odwołać, a mogą skutkować nawet wyrzuceniem policjanta ze służby. Zamiast realnych kar dyscyplinarnych policjanci dostają jednak propozycje "nie do odrzucenia”, np. przeniesienie do innych wydziałów. - Chodzi o zrobienie miejsca dla nowych policjantów - mówi nam policjant z drogówki. - Wszyscy wiedzą, że nowy naczelnik chce tu sprowadzić swoich ludzi. Kolega zgłosił sprawę do komendanta, ale wątpię, czy to coś da. Z nieoficjalnych informacji wynika, że w raporcie mowa jest nie tylko o przesunięciach kadrowych. Jedna z decyzji naczelnika miała doprowadzić do poważnych kłopotów w życiu osobistym policjanta. - O mało nie doszło do tragedii - przyznaje nasz rozmówca. - W obecnej atmosferze nie da się normalnie pracować. To jest nękanie i ciągłe szukanie haków na ludzi. Mundurowi z drogówki liczą, że interwencja w KWP pomoże wyjaśnić konflikt. Na wsparcie ze strony policyjnych związków liczyć nie mogą. - Nie otrzymaliśmy żadnego zgłoszenia z tego wydziału. Póki nie będzie formalnego sygnału nie zamierzam nic robić w tej sprawie - mówi Mariusz Jaworski, przewodniczący NSZZ Policjantów Województwa Lubelskiego. - W tym wydziale nie ma komórki związkowej, choć wielokrotnie prosiłem policjantów o zrzeszenie się. Poza tym brudy trzeba prać we własnym domu, a nie wychodzić z nimi do mediów. Zawsze byśmy ich wysłuchali i pomogli, choć nie są członkami naszego związku. Pracę mundurowych z drogówki sprawdzają ich koledzy z Wydziału Kontroli KWP. Do tej pory przyglądali się głównie zapisom w rejestrach służby. Nieprawidłowości wytknęli niemal wszystkim policjantom. Z naszych informacji wynika, że w wojewódzkiej drogówce szykuje się już kolejne "prześwietlenie”.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama