Przepychanki na blokadzie przeciwko łupkom. Zarzuty dla protestujących
Mija trzeci tydzień protestu mieszkańców Żurawlowa. Sprzeciwiają się oni poszukiwaniom gazu łupkowego. Uczestnicy protestu wzywani są na policję. Na miejscu dochodzi do drobnych utarczek.
- 23.06.2013 15:14

Ostatnia miała miejsce pod koniec tygodnia. Firma Chevron, która dzierżawi pole w Żurawlowie, przysłała na miejsce swojego geodetę.
– Podczas próby przeprowadzenia na terenie działki, jeden z naszych pracowników został uderzony w głowę, a operator rejestrujący zdarzenie został pobity – mówi Grażyna Bukowska, rzecznik Chevron Polska. – Zostały złożone doniesienia do policji i prokuratury w tej sprawie. Szanujemy prawo ludzi do wyrażania opinii, ale chcielibyśmy aby były one wyrażane w sposób spokojny i zgodny z prawem, a nie za pomocą aktów przemocy.
Według uczestników pikiety, to Chevron sprowokował całą sytuację. Firma próbowała bowiem ustawić znaki graniczne, bez wcześniejszego powiadomienia wszystkich stron.
W piątek ponad 30 protestujących musiało stawić się na posterunku policji w Miączynie. Mundurowi zarzucają im popełnienie szeregu wykroczeń, np. przewodniczenie nielegalnemu zgromadzeniu, czy bezprawne przebywanie na terenie dzierżawionym przez Chevron.
– Sam usłyszałem siedem zarzutów. Wszyscy odmówili składania zeznań – mówi Emil Jabłoński, sołtys Żurawlowa. – Teraz sprawie przyjrzy się prokurator. Będziemy czekać na rozstrzygnięcia.
Mieszkańcy gminy Grabowiec od trzech tygodni blokują dostęp do pola, dzierżawionego przez Chevron. Nie pozwalają firmie na ogrodzenie działki. Obawiają się, że koncern rozpocznie tam poszukiwania gazu łupkowego.
– Nasza okolica to jeden z głównych obszarów rolniczych w województwie. Chcemy produkować żywność, a nie gaz – tłumaczy Jabłoński. – Na terenie planowanych wierceń są również olbrzymi pokłady wód podziemnych. Takie obszary powinny być chronione przed działalnością przemysłową.
Protestujący zapowiadają, że nie ustąpią dopóki Chevron nie zrezygnuje z działalności w ich rejonie. Akcja cieszy się coraz większym poparciem. Do blokady dołączają aktywiści ekologiczni z całej Europy. O akcji informują światowe media. W Warszawie wywieszono również plakaty z wymownym hasłem \"Chewrong”, wzywające do wsparcia protestu. Jak informują pikietujący, zapłaciła za to jedna z organizacji proekologicznych, popierających blokadę.
Reklama













Komentarze