Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

GKS Bogdanka - Wisła Puławy 1:1. Piotr Prędota na testach

GKS Bogdanka zremisował w sobotnim sparingu z Wisłą Puławy 1:1.
GKS Bogdanka - Wisła Puławy 1:1. Piotr Prędota na testach
Piotr Prędota przez kilka następnych dni będzie trenował z Wisłą Puławy (MACIEJ KACZANOWSKI)
Trudno było odróżnić w sobotnim sparingu, który z zespołów występuje w wyższej lidze. Wisła w niczym nie ustępowała Bogdance, sprawdzającej kilku nowych zawodników. Pierwszego gola zdobyli gospodarze, po dwójkowej akcji Bartłomieja Niedzieli z Sebastianem Szałachowskim. Ale puławianie szybko doprowadzili do wyrównania. Konrad Nowak, przymierzany latem do zespołu GKS, w dziecinny sposób ograł testowanego Mateusza Mączyńskiego i miękko podał do Piotra Nowosielskiego. Umieszczenie piłki w siatce było już banalnie proste. Jaki trzeba mieć tupet i mniemanie o sobie, aby przyjeżdżać na testy do klubu z I ligi z umiejętnościami zupełnie nieadekwatnymi do tej klasy rozgrywkowej? Niestety, do Łęcznej w tym okresie przygotowawczym trafiają w zdecydowanej większości tacy właśnie zawodnicy. Tuż po meczu przez kilka minut na środku boiska naradzali się wszyscy trenerzy – Jurij Szatałow, Andrzej Rybarski, Sławomir Nazaruk i Arkadiusz Onyszko. Miny mieli nietęgie. Po przeprowadzeniu szybkiej analizy (dłuższa nie miała sensu), na pytanie, kto zostanie na dłużej w Bogdance, Szatałow odpowiedział: chyba nikt! A na kolejne, czy widzi jakieś pozytywy po sparingu, odparł: proszę o kolejne pytanie. Podczas spotkania szkoleniowiec był wyraźnie zdegustowany i zdruzgotany tym co oglądał. Nic dziwnego, bo nie zobaczył, który z zawodników mógłby naprawdę wzmocnić łęcznian. Na pewno nie Kamil Witkowski, rażący nieporadnością, przymierzany już chyba po raz czwarty. Pytanie tylko: po co?! Po co również przyjeżdżają piłkarze z Motoru czy Lublinianki? Czy przez całą wiosnę nikt z klubu nie mógł pofatygować się do Lublina, aby obejrzeć ich w akcji w meczach ligowych?! Jeśli są dobrzy, to ich bierzemy bez sprawdzania, a jeśli nie, to latem nagle nie zrobili postępu na miarę I ligi! Czas wreszcie skończyć z prowizorką i testami, które prowadzą wyłącznie do frustracji. Szatałow mówi, że on tych zawodników nie zapraszał. To kto zatem ich tu ściągał? A może wystarczy założyć koszulkę i buty, przeczytać w gazecie, kiedy Bogdanka gra sparing, wsiąść w busa i przyjechać do Łęcznej. Zabawne? Przeciwnie, bardzo poważne. Do ligi pozostało niewiele czasu, w dodatku marnowanego na bezsensowne testy. I albo do drużyny szybko dołączą wartościowi gracze, albo wkrótce zatęsknimy na Michałem Benkowskim, Robertem Mandryszem, Grzegorzem Wojdyłą, a nawet Michaelem Lukasiewiczem. W Wiśle na testach zameldował się z kolei były piłkarz Motoru Lublin, a ostatnio Radomiaka Piotr Prędota. Ma trenować z zespołem jeszcze w najbliższym tygodniu i dopiero wtedy zapadnie decyzja, czy zostanie w \"Dumie Powiśla\". – To czy zostanę w Wiśle, zależy od trenera. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Czemu nie wróciłem do Motoru? Nie wiem, trzeba się pytać w klubie. Ja zostałem poinformowany o decyzji sms-em. W Puławach naprawdę jest fajny klub i wiadomo, że chciałbym tam zostać. trzeba jednak poczekać kilka dni na decyzję szkoleniowca – mówi Piotr Prędota. Trenerzy Jacek Magnuszewski i Marek Nowak przyglądali się również młodzieżowcom: Mateuszowi Piwko (Start Otwock) i Bartłomiejowi Siwakowi (Broń Radom). - Zrobiliśmy praktycznie jeden błąd i od razu straciliśmy bramkę. Ogólnie można jednak powiedzieć, że pokazaliśmy dobrą organizację gry. W sumie zagraliśmy niezły mecz, a do tego obyło się bez kontuzji, więc można być zadowolonym. To co mieliśmy zrealizować zrobiliśmy i z tego także się cieszę. Jeżeli chodzi o sprawy kadrowe to cały czas szukamy młodzieżowców. Wypadł nam Łukasz Giza, więc jeszcze chcemy pozyskać napastnika. Dzisiaj w meczu wziął udział Piotrek Prędota i będzie z nami trenował przez dwa, trzy dni, a później podejmiemy decyzję w jego sprawie - mówi trener Wisły Jacek Magnuszewski. Pewny pozostania w Wiśle może być już Paweł Zabielski z MKS Mielnik, który wcześniej występował w TOP 54 Biała Podlaska. - Zabielski zostanie na pewno, inny z młodzieżowców Mateusz Krawczak na razie jest kontuzjowany, więc jeszcze zobaczymy. Jeżeli chodzi o Rafała Kursę to nie zostanie z nami. Trenuje u nas, ale skończył mu się kontrakt i będzie musiał poszukać innego klubu. Chcemy jednak mieć w obronie jakiegoś młodzieżowca i będziemy czynili starania, żeby to się udało. Jest niby Przemek Kwiatkowski, który spełnia ten warunek, ale przydałby się jeszcze jeden młody obrońca – dodaje szkoleniowiec Wisły. GKS Bogdanka - Wisła Puławy 1:1 (1:1) Bramki: Szałachowski (8) - Nowosielski (20). GKS: Prusak - Olczak, Midzierski, Szmatiuk, Mączyński, Szałachowski, Nikitović, Niedziela, Białożyt, Szpak, T. Nowak oraz Socha, Gamla, Kalkowski, Tymosiak, Matheo, Walaszek, Lisowski, Kozaciuk, Oziemczuk, Witkowski, Paluch, Broź. Wisła: Penkowec - Edwards, Siwak, Pielach, Budzyński, Zabielski, Maksymiuk, Wiącek, Litiwniuk Nowosielski, K. Nowak oraz Zolech, Kozieł, Czarnecki, Gorskie, Kursa, Kwiatkowski, Popławski, Piwko, Jabkowski, Pożak, Prędota, Martuś.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama