Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama Obserwuj Dziennik Wschodni na Facebooku!

Dlaczego Krzysztof Żuk już wystartował po reelekcję?

Choć do wyborów samorządowych zostały jeszcze dwa lata, prezydent Lublina Krzysztof Żuk już teraz ogłosił, że będzie ubiegał się o czwartą kadencję w Ratuszu. Deklarację tłumaczył tym, że zaczęły padać nazwiska potencjalnych kandydatów na to stanowisko. Ale według nieoficjalnych informacji, może to mieć związek z pogłoskami na temat rozłamu w jego klubie w Radzie Miasta
Dlaczego Krzysztof Żuk już wystartował po reelekcję?
Krzysztof Żuk, ogłaszając walkę o czwartą kadencję na dwa lata przed wyborami, zaskoczył wiele osób

Autor: Maciej Kaczanowski

Zapowiedź startu w kolejnych wyborach Krzysztof Żuk złożył kilka dni temu w wywiadzie dla Onetu. Został w nim zapytany o niedawne słowa europosła PSL Krzysztofa Hetmana, który stwierdził, że nie wyklucza ubiegania się o stanowisko prezydenta Lublina. – Publicznie zaczęły padać już pewne nazwiska i pojawiają się informacje o moich planach na przyszłość w parlamencie. Mogę zatem potwierdzić, że będę chciał kandydować w wyborach na prezydenta Lublina w kolejnej kadencji – odpowiedział Żuk.

Przychodzą radne do Hołowni

W kuluarach zaczęły się jednak pojawiać komentarze, że ta deklaracja ma związek z sytuacją w prezydenckim klubie w Radzie Miasta. Chodzi o plotki na temat rzekomych planów odejścia grupy radnych do Polski 2050 Szymona Hołowni. Krzysztof Żuk został zapytany o to w tym samym wywiadzie, stwierdzając, że o wszystkim wie i nie ma obaw o utratę większości w Radzie Miasta.

Jak ustaliliśmy, chodzi o radne Jadwigę Mach, Monikę Kwiatkowską i Maję Zaborowską. – Same się zgłosiły, informując, że są zainteresowane założeniem struktury Polski 2050 w ramach Rady Miasta. Doszło nawet do spotkania z Szymonem Hołownią – mówi nam osoba związana z nową formacją na polskiej scenie politycznej.

– Rzeczywiście, były takie rozmowy. Trzy osoby przyszły w tej sprawie do mojego biura – potwierdza współpracujący z Polską 2050 lubelski senator Jacek Bury, choć nie chce potwierdzać żadnych nazwisk. – W spotkaniu z Szymonem wzięły udział dwie osoby z tej grupy, ale wtedy już widać było, że są bardzo zbliżone do Krzysztofa Żuka i jego otoczenia. Zależy nam na dobrej współpracy z Krzysztofem Żukiem i jego klubem, ale nie chcemy, żeby nasi przedstawiciele byli reprezentantami naszego ruchu, a nie członkami klubu Krzysztofa Żuka u Szymona Hołowni.

„Nie chodziło o odejście z klubu”

O rzekome rozmowy z Polską 2050 zapytaliśmy same zainteresowane. – Często rozmawiam z Jackiem Burym, ale nie było żadnych ustaleń w sprawie mojego dołączenia do jakiejkolwiek formacji. Wciąż jestem członkiem Nowoczesnej i póki co, nigdzie się nie wybieram – mówi krótko Maja Zaborowska. – Nie spotkałam się z Szymonem Hołownią. Na dzień dzisiejszy jestem w klubie Krzysztofa Żuka i póki co w nim zostaję – ucina Jadwiga Mach. Do udziału w rozmowach przyznaje się natomiast Monika Kwiatkowska. Ale zaznacza: – Nie rozmawialiśmy o dołączeniu do Szymona Hołowni, ani nie o wystąpieniu z klubu prezydenta. Taka opcja nie wchodziła i nie wchodzi w grę – mówi radna.

Kto powalczy z prezydentem?

Wspomniany Krzysztof Hetman na pytanie o ewentualny start w wyborach odpowiada: – W życiu niczego nie można wykluczyć. Ale mam nadzieję, że Krzysztof Żuk będzie ubiegał się o reelekcję, bo jest dobrym prezydentem. Ja natomiast skupiam się na pracy w Parlamencie Europejskim.

W kuluarach wymienia się też nazwisko senatora Burego, od którego jednak słyszymy podobne słowa. – Krzysztof Żuk zrobił wiele dobrego dla Lublina i chciałbym, żeby pozostał na stanowisku. Ale jeśli okazałoby się, że z jakiegoś powodu nie może lub nie chce ubiegać się o reelekcję, jako Polska 2050 będziemy gotowi wziąć odpowiedzialność za miasto.

O wyborach samorządowych w 2023 roku, przynajmniej oficjalnie, głośno nie mówią politycy z obozu Prawa i Sprawiedliwości. W kuluarach jako najpoważniejszych kandydatów do walki o najważniejszy fotel w stolicy regionu wymienia się ministra edukacji Przemysława Czarnka i wiceministra aktywów państwowych Artura Sobonia. Z delikatnym naciskiem na drugiego z nich. – Na ten moment nie zastanawiam się nad tym. Mam co robić – ucina Soboń.


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama