Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Żurawlów: Włosi i studenci z całej Polski jadą wspierać protest antyłupkowy

Wydobycie gazu łupkowego nie zagraża wodom podziemnym. Tak Ministerstwo Środowiska odpowiada protestującym w Żurawlowie na Zamojszczyźnie. – To bełkot – kwitują uczestnicy blokady i wybierają się z wizytą do Sejmu.
Żurawlów: Włosi i studenci z całej Polski jadą wspierać protest antyłupkowy
Protest w Żurawlowie (Jacek Szydłowski)
Mieszkańcy Żurawlowa protestują już siedem tygodni. Domagają się, by amerykańska firma Chevron zrezygnowała z poszukiwań gazu łupkowego w ich okolicy. Blokują dostęp do pola, wydzierżawionego przez koncern. Zwrócili się do Mi-nisterstwa Środowiska z wnioskiem o delegalizację koncesji wydanych firmie Chevron. Argumentują, że wiercenia mogą zagrozić wodom podziemnym, których główny zbiornik znajduje się m.in. na terenie gminy. Resort odrzucił wniosek protestujących. – Fakt istnienia (…) zbiornika nie uniemożliwia prowadzenia na danym obszarze działalności poszukiwawczo-wydobywczej – czytamy w odpowiedzi ministerstwa. – Za przykład może posłużyć KWK \"Bogdanka”, która znajduje się na obszarze zbiornika wodnego. \"Technologia opanowana\" Według resortu wody podziemne znajdują się na głębokości 100–150 m. Z kolei skały łupkowe leżą od 3 do 5 km pod ziemią. Wodę i łupki dzielą liczne warstwy nieprzepuszczalnych skał. Co więcej, technologia planowanych wierceń jest od wielu lat opanowana. – Przewiduje ona zamykanie poziomów wodonośnych systemem szczelnych rur osłonowych, co skutecznie zapobiega kontaktowi z wodami podziemnymi – tłumaczy rolnikom minister. \"To bełkot\" Ale protestujący na ministerialnej odpowiedzi nie zostawiają suchej nitki. – To medialny bełkot – kwituje Barbara Siegieńczuk, uczestniczka blokady w Żurawlowie. – Ministerstwo nie podało żadnych podstaw prawnych dowodzących, że to, co chce robić Chevron, jest legalne. Stoimy twardo przy swoim. Dokończymy sprawę. Protestujących wspierają ekolodzy z różnych krajów. Uczestnicy blokady potrzebują pomocy, bo zbliżają się żniwa. W piątek na miejsce protestu ma dotrzeć grupa z Włoch. Przyjadą też polscy studenci. Inicjatorzy protestu wybierają się tymczasem do Sejmu. Wezmą udział w zaplanowanym na 25 lipca posiedzeniu Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Ma być ono w całości poświęcone problemom związanym z wydobyciem gazu łupkowego, w tym, protestom na Zamojszczyźnie.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama