Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

W centrum Lublina bez mycia i toalety przez cały weekend. Nikt nie pomógł, bo to tylko jedna rodzina

Nie można się umyć, pozmywać, uprać – alarmowała nas zrozpaczona lokatorka kamienicy przy ul. Niecałej 10 w Lublinie. Ona i inne osoby zostały na kilkadziesiąt godzin pozbawione jakiegokolwiek dostępu do wody. Dlaczego administrator nie pomógł? Bo jak tłumaczy, problem dotknął zbyt małą liczbę rodzin.
W centrum Lublina bez mycia i toalety przez cały weekend. Nikt nie pomógł, bo to tylko jedna rodzina
W weekend nikt naszym problemem się nie zainteresował – mówiła nam wczoraj Anna Goliszewska

Autor: Maciej Kaczanowski

W piątek około godz. 11 w kamienicy przy ul. Niecałej 10 w Lublinie został odcięty pion wody po wycieku w jednym z lokali – zaalarmowała nas w niedzielę rano Anna Goliszewska. – Na prośbę o beczkowóz odpowiadają, że to tylko 6-7 mieszkań bez wody. Nie można się umyć, pozmywać, uprać – opisywała mieszkanka kamienicy.

Pomóc starała się powiadomiona przez nas Straż Miejska. Do mieszkania, w którym nastąpił wyciek wody dostać się niestety nie udało.

– Byli panowie z administracji. Był też dzielnicowy – relacjonowała nam w poniedziałek pani Anna.

– W weekend nikt naszym problemem się nie zainteresował. Nikt nie podstawił też beczkowozu, żebyśmy mieli wodę

– dodaje mieszkanka, którą o awarii zaalarmowała sąsiadka z góry. To osoba w podeszłym wieku.

– Woda zaczęła kapać z góry w piątek. Podstawiłam miskę i zadzwoniłam po pomoc – relacjonuje nam pani Grażyna z zalanego mieszkania. – Przyjechali panowie, zakręcili wodę i na tym się skończyło.

– Awarie niestety się zdarzają – mówi Beata Nadulska, prezes spółki ADM Śródmieście, zajmującej się administrowaniem budynkiem. – W przypadku kamienicy przy ul. Niecałej 10 problem polegał przede wszystkim na tym, że właścicielka mieszkania, w którym nastąpiła usterka i wyciek wody zostawiła do siebie tylko adres e-mail (niestety okazał się nieaktualny), a nie numer telefonu. Żadnego kontaktu nie mieli też jej sąsiedzi. Problem był więc z dotarciem do tej pani. I dodaje: – Od razu kiedy dowiedzieliśmy się o zalaniu jednego z mieszkań, w poniedziałek z samego rana wysłaliśmy wiadomość pod podany przez właścicielkę adres.

Nie przyniosło to skutku. W sprawę została zaangażowana policja, która ostatecznie w poniedziałek znalazła właścicielkę w Warszawie. Dzięki temu w kamienicy wreszcie pojawiła się osoba z kluczami.

– Weszliśmy do mieszkania i okazało się, że jest uszkodzona bateria. Zaraz po wejściu woda w lokalu została zakręcona. Dzięki temu w pozostałych dwóch zamieszkałych lokalach w tym pionie, w tym mieszkaniu zajmowanym przez panią Annę Goliszewską, jest już bieżąca woda – relacjonowała nam wczoraj po południu prezes ADM Śródmieście.

Czy nie można było wcześniej pomóc mieszkańcom obciętym od wody? – Gdyby rzeczywiście bez bieżącej wody pozostawało pół kamienicy, np. 20 rodzin, a nawet 5 rodzin to podstawilibyśmy beczkowóz – bagatelizuje problem Beata Nadulska. – Ale tak naprawdę problem miała wyłącznie pani Goliszewska, która z tego co wiem nie jest starszą osobą i ostatecznie sobie jakoś poradziła. Poza tym powiedziałam jej, że kiedy przedstawi nam paragony za zakup wody to tę kwotę odliczymy jej od czynszu.


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama