Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Zabił byłą żonę na środku ulicy. Nożownik z Lubartowa zostaje za kratami

Sprawca brutalnej zbrodni w Lubartowie pozostanie w areszcie. Lubelski sąd nie zgodził się na zwolnienie nożownika. Mężczyzna na ulicy w centrum miasta zaatakował i zabił byłą żonę.
Zabił byłą żonę na środku ulicy. Nożownik z Lubartowa zostaje za kratami

Autor: Policja

44-latek chciał czekać na proces na wolności. Jego obrońca złożył więc wniosek o uchylenie tymczasowego aresztowania. Szanse na to były jednak iluzoryczne. Paweł B. to bowiem recydywista oskarżony o zabójstwo. Sąd nie miał wątpliwości i utrzymał w mocy postanowienie o tymczasowym aresztowaniu mężczyzny.

Możliwe, że Paweł B. już nigdy nie wyjdzie na wolność. Za zabójstwo byłej żony grozi mu dożywocie. Mężczyzna po raz pierwszy trafił do więzienia w 2005 r. W 2012 r. odpowiadał ze znęcanie się nad żoną. Odsiedział ponad cztery lata. W sierpniu ubiegłego roku wyszedł z więzienia. Zaledwie 9 dni później ponownie były celi. Zatrzymano go za napaść na byłą żonę Annę.

Groził śmiercią kobiecie i jej nowemu partnerowi. Podpalił drzwi wejściowe do domu mężczyzny. Po tym ataku Paweł B. został aresztowany. W kwietniu skazano go na rok więzienia, ale mężczyzna wyszedł na wolność, bo sąd zaliczył mu areszt na poczet kary.

Paweł B. miał zakaz kontaktów i zbliżania się do byłej żony. Nie powstrzymało go to przed ponownym zaatakowaniem kobiety. Tym razem jednak doszło do tragedii.

12 lipca wieczorem Anna i jej partner wyszli z domu u zbiegu ul. Krzywe Koło i Szulca w Lubartowie. Na zewnątrz czekał już Paweł B.

Wyzywał kobietę i jej partnera. Wreszcie sięgnął po nóż. Zaatakował Annę, zadając jej ciosy w klatkę piersiową i brzuch. Partner Anny chciał powstrzymać napastnika. Został lekko ranny, ale udało mu się wytrącić mężczyźnie nóż z ręki. Paweł B. uciekł i schował się w pobliskich krzakach. Kiedy znaleźli go tam policjanci, udawał nieprzytomnego. 

Anna zginęła na miejscu. Późniejsza sekcja zwłok wykazała, że bezpośrednią przyczyną śmierci był cios zadany w brzuch. Kobieta osierociła czworo dzieci. Jak informowali śledczy, podczas przesłuchania Paweł B. nie odniósł się do zarzutów. Nie powiedział nawet słowa.


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama