Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Rzeka Klikawka znów groźna. Woda podchodzi pod domy [zdjęcia]

Mieszkańcy Bronowic, Kowali i Łęki (gm. Puławy) ostatnim tygodniu bali się o swój dobytek. Z powodu kilku deszczowych dni, Klikawka znów przybrała, a woda podeszła pod zabudowania. Na miejscu cały czas pracują strażacy. Problemem są niedrożne przepusty i zbyt wysoka trawa.
Rzeka Klikawka znów groźna. Woda podchodzi pod domy [zdjęcia]

Autor: rs

Wydarzenia z maja 2014 roku kiedy z powodu ulewnych deszczy wielu rolnikom woda zalała plantacje, zakończyły się odwołaniem wójta Krzysztofa Brzezińskiego. Niestety wygląda na to, że poza zmianą władzy, w dziedzinie lokalnego bezpieczeństwa przeciwpowodziowego, w tym stanu urządzeń wodnych na Klikawce, niewiele się zmieniło. Wystarczyło kilka deszczowych dni, by mała rzeka znów stała się powodem do zmartwień.

Woda zalała łąki, piwnice, podwórka, podeszła blisko zabudowań, w tym szkoły podstawowej. Tam, gdzie sytuacja była najbardziej niebezpieczna, pracownicy gminy ułożyli worki z piaskiem. Na miejscu codziennie pracują strażacy z PSP oraz ochotnicy z okolicznych miejscowości. Problemem są niedrożne przepusty, przy których trwa przepompowywanie wody z jednej strony drogi, na drugą, by przyspieszyć jej odpływ i ochronić najbliżej położone domy.

Mieszkańcy Bronowic są sfrustrowani urzędniczą bezsilnością. - To już drugi raz, jak Klikawka wylewa i drugi raz woda zalewa mi pola i piwnicę w nowym domu. Woda stoi już trzeci dzień - mówi pan Józef, które spotkaliśmy w pobliżu przepustu. - Przecież wystarczyło wykosić tę trawę na rzece. Jak się nie będzie o to dbać, to problem będzie się powtarzał - dodaje.

Podobnego zdania jest Paweł Piwowarek z tej samej miejscowości. - Taka ilość wody, jaka przeszła tędy w tym tygodniu nie była widziana od 20 lat. Ale jak ma być dobrze, skoro ostatnie koszenie Klikawki było we wrześniu tamtego roku. Tam urosła dwumetrowa trawa, co zahamowało nurt - tłumaczy. - To jest przerażające, że osoby odpowiedzialne za utrzymanie rzeki niczego się nie uczą, a my ciągle słyszymy tylko o przepychance pomiędzy gminą, a "Wodami Polskimi" - ocenia.

- Rozumiem zdenerwowanie mieszkańców, ale robimy wszystko, żeby tym ludziom pomóc. Wszyscy naprawdę ciężko pracują, nikt nie oszczędza sił, ani środków. Zaangażowaliśmy ciężki sprzęt, układamy worki z piaskiem, strażacy wypompowują wodę, mamy także pracowników z grupy utrzymania - wymienia Kamil Lewandowski, wójt gminy Puławy. - Chciałbym jednak podkreślić, że przepisy prawa są jasne, za utrzymanie urządzeń wodnych rzeki odpowiadają "Wody Polskie". Dlatego wspólnie z komendantem powiatowej straży będziemy interweniować, by spółka zaczęła wywiązywać się ze swoich obowiązków - dodaje.

"Wody Polskie" o Klikawce, wbrew pozorom, pamiętają, ale koszenie traw zamawiają z reguły raz w roku. Spółka na "utrzymanie rzek na terenie zarządu zlewni w Radomiu" przetarg ogłasza najczęściej pod koniec lata. Przykładowo, w 2019 roku za to zadanie okresowo odpowiadał Rejonowy Związek Spółek Wodnych w Puławach. W zeszłym roku była to natomiast firma Dariusza Rybaka z Wojcieszowa. Nowego wykonawcę prac konserwacyjnych (głównie koszenia roślinności), poznamy po 20 września.

Niestety, prognozy meteorologiczne, dla mieszkańców gminy Puławy, nie są łaskawe. Deszczowo może być jeszcze przez kilka dni.

Powiązane galerie zdjęć:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama