Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

\"Dużo podań, efektów żadnych\". Nikitović o porażce Górnika Łęczna

– Inaczej to sobie wyobrażaliśmy, chcieliśmy dobrze wejść w nowy sezon. Może i zagraliśmy niezłe spotkanie, może przegraliśmy niezasłużenie, bo też mieliśmy swoje sytuacje, ale to gospodarze wykorzystali nasze błędy i dopisali sobie trzy punkty. I to się liczy, a nie wrażenie jakie pozostało - mówi Veljko Nikitović, kapitan Górnika Łęczna. Drużyna przegrała w niedzielę z GKS Tychy 0:2.
\"Dużo podań, efektów żadnych\". Nikitović o porażce Górnika Łęczna
Veljko Nikitović (DW)
• Podłe nastroje na początku sezonu – odpadliście z Pucharu Polski, a na otwarcie ligi przegraliście z GKS Tychy. – Inaczej to sobie wyobrażaliśmy, chcieliśmy dobrze wejść w nowy sezon. Może i zagraliśmy niezłe spotkanie, może przegraliśmy niezasłużenie, bo też mieliśmy swoje sytuacje, ale to gospodarze wykorzystali nasze błędy i dopisali sobie trzy punkty. I to się liczy, a nie wrażenie jakie pozostało. • Oba gole straciliście po strzałach Pawła Smółki zza pola karnego. – Za pierwszym razem kopnął z 20 m i piłka odbiła się od słupka. W drugiej sytuacji Serek Prusak też nie miał żadnych szans. My wymienialiśmy dużo podań, utrzymywaliśmy się przy piłce, ale żadnych efektów nam to nie przyniosło. • Poprzednie rozgrywki zaczęliście od trzech porażek. – Nie wyobrażam sobie, aby mogło się to powtórzyć. Na pewno zrobimy wszystko, żeby nie przeżywać tego samego. Uważam, że teraz jesteśmy personalnie mocniejsi niż przed rokiem. W najbliższej kolejce musimy pokonać Wisłę Płock i wrócić na właściwe tory. • W waszym zespole zaszły duże zmiany, a czasu było mało by zbudować i zgrać skład. To będzie działało na waszą niekorzyść. – Zmieniło się dwie trzecie drużyny. Co prawda z Tychami mieliśmy niezłe fragmenty, ale to było za mało, aby odnieść zwycięstwo. Myślę jednak, że z każdym meczem będziemy rozumieli się lepiej, co z kolei przyniesie wymierne korzyści. • Okno transferowe pozostaje otwarte i pewnie Górnik skorzysta z tej możliwości. – Myślę, że klub cały czas będzie szukał wzmocnień. Trener uprzedził nas, że może przyjść jeszcze od dwóch do czterech nowych zawodników. W tej chwili szkoleniowcy dysponują wąską kadrą. • Start sezonu to zawsze niewiadoma, aspirująca do ekstraklasy Olimpia został upokorzona przez Dolcan, a Arka, Termalica i Miedź tylko zremisowały swoje mecze. – Poziom obecnych rozgrywek może być jeszcze bardziej wyrównany niż to było dwa czy trzy lata temu. Przede wszystkim trudno wskazać zdecydowanego faworyta do awansu. Dlatego trzeba skrupulatnie zbierać punkty i to nie w pierwszej kolejności z drużynami, które będą mocniejsze. Po punkty należy sięgać z zespołami pokroju Tychów, które na pewno nie były silniejszym przeciwnikiem od nas. Moi zdaniem jesteśmy lepsi, ale w tabeli tego nie widać i to boli najbardziej. Za trzy lub cztery dni nikt nie będzie pamiętał o stylu, że to nasza gra była przyjemniejsza dla oka. • Dlaczego trener zdjął pana wcześniej z boiska? – To decyzja szkoleniowca i nie będę jej komentował. Sądzę, że wszyscy graliśmy na podobnym poziomie. • Sędzia powinien podyktować dla was rzut karny za zagranie piłki ręką przez jednego z rywali? – Nie tylko ja uważam, że należała nam się jedenastka. Arbiter trzymał już nawet gwizdek w zębach, ale boczny coś mu powiedział do słuchawki i zrezygnował. • Gracie dwoma środkowymi pomocnikami, więc jako defensywny ma pan ręce i nogi pełne roboty. – Trener Szatałow preferuje ustawienie 4-4-2, a ta taktyka różnicy się od tego co graliśmy rok czy dwa lata wcześniej. Jeden lub drugi zawodnik coś zawali i robi się kłopot. Potrzeba trochę czasu, aby się do tego dostosować. • Piłkarze, którzy pracowali wcześniej z Jurijem Szatałowem mówią, że po przegranych meczach trudno się z nim żyje. – Nie mogę nic powiedzieć na ten temat, bo rozmawiamy tuż po spotkaniu i nie mieliśmy jeszcze analizy. Jednak nikt nie lubi przegrywać, zawodnicy są z tej samej gliny i także przeżywają porażki, identycznie jak trenerzy. Ale jesteśmy mężczyznami, musimy trzymać głowy w górze i walczyć. Za nami dopiero jedna kolejka, trzeba zasuwać w następnych i pokazać, że zasługujemy na grę dla tego klubu.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama