Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Złodzieje nie spodziewali się stróża. Dotkliwie go pobili

Dwaj bandyci napadli na stróża, który pilnował budowy przy ul. Żeglarskiej w Lublinie. Obezwładnili go i pobili. Później ukradli elektronarzędzia warte blisko 5 tys. zł.
Złodzieje nie spodziewali się stróża. Dotkliwie go pobili
Do zdarzenia doszło w nocy z poniedziałku na wtorek. Złodzieje podjechali na miejsce białym fiatem ducato. Kiedy próbowali się dostać do jednego z baraków, z drugiego pomieszczenia wyszedł mężczyzna pilnujący budowy. - Sprawcy nie spodziewali się, że teren jest pilnowany, byli zaskoczeni widokiem mężczyzny - mówi Renata Laszczka-Rusek, z zespołu prasowego KWP w Lublinie. - Obezwładnili 61-latka, bili i kopali. Zabrali mu portfel z dokumentami, kartami do bankomatu i pieniędzmi, po czym zamknęli w jednym pomieszczeń. Później napastnicy włamali się do baraków. Ukradli elektronarzędzia i odjechali. Uwięzionemu mężczyźnie udało się oswobodzić. Wsiadł w swój samochód i pojechał zawiadomić policję.- Na jednej z ulic miasta wywiadowcy zauważyli poszukiwany samochód - dodaje Laszczka-Rusek. - Zatrzymali kierowcę fiata, 30-letniego mieszkańca Lublina. Wpadł również jego kompan. Policjanci z III komisariatu znaleźli go w pobliskich krzakach. Mężczyzna przekonywał mundurowych, że przed nikim się nie chowa - po prostu siedzi sobie w zaroślach. Twierdził, że nie zna kierowcy fiata. Kłamstwo szybko wyszło na jaw. Mundurowi sięgnęli po telefon zatrzymanego i połączyli się z jednym z ostatnio wybieranych numerów. Wtedy odezwała się komórka w kabinie ducato. W samochodzie odnaleziono wszystkie skradzione elektronarzędzia. Obaj mężczyźni zostali zatrzymani. 30-latek był już karany był za jazdę po pijanemu. Jego kolega - Rafał K. odpowiadał za przestępstwa narkotykowe. Policja będzie wnioskować o tymczasowe aresztowanie obu mężczyzn. Grozi im do 12 lat więzienia.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama