Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Ratownicy nie wrócili do pracy w szpitalu w Lublinie. "Jesteśmy tym bardzo zawiedzeni"

Ratownicy medyczni ze szpitala MSWiA w Lublinie nie dogadali się wczoraj z dyrektorem. Podwyżek nie ma, a problem z brakiem pracowników na SOR pozostał.
Ratownicy nie wrócili do pracy w szpitalu w Lublinie. "Jesteśmy tym bardzo zawiedzeni"
Umowy kontraktowych ratowników wygasły w ubiegły czwartek

Autor: Maciej Kaczanowski

– Niestety nie doszliśmy z dyrektorem do porozumienia. Jesteśmy tym bardzo zawiedzeni. Tym bardziej, że byliśmy przygotowani, że po spotkaniu od razu wracamy do pracy – zaznacza jeden z ratowników medycznych, który pracował na kontrakcie na SOR szpitala MSWiA w Lublinie. Wczoraj brał udział w spotkaniu z dyrektorem szpitala. – Nie było żadnych negocjacji. Przedstawił nam po prostu swoje propozycje – zwraca uwagę ratownik. Dodaje, że w przypadku ratowników kontraktowych, dyrektor zaproponował podwyżkę, ale w formie dodatku covidowego do stawki godzinowej (obecnie wynosi ona 40 zł). – Dodatek w wysokości 6 zł miałby obowiązywać do końca tego roku. Moglibyśmy się nawet na to zgodzić, ale w związku z formą dodatku, chcieliśmy wynegocjować wyższą kwotę. Dyrektor się jednak na to nie zgodził – tłumaczy nasz rozmówca.

Do porozumienia nie doszło też z ratownikami zatrudnionymi na etacie.

– Dyrektor stwierdził, że ich ewentualne podwyżki musi zaakceptować związek zawodowy pielęgniarek, które są największą grupą zawodową w szpitalu. To asekuracja, żeby zapobiec ewentualnym roszczeniom finansowym ze strony innych grup zawodowych – uważa nasz rozmówca. Dodaje, że nadal większość etatowych ratowników jest na zwolnieniach lekarskich, a SOR ma nadal problem z obsadą. Terminu nowego spotkania z dyrektorem na razie nie ma.

Jak pisaliśmy we wczorajszym wydaniu Dziennika, kilkunastu ratowników medycznych z lubelskiego SOR przy Grenadierów nie podpisało nowych kontraktów i od ubiegłego piątku nie pracują. Większość etatowych poszła na zwolnienie lekarskie. Skarżą się, że zarabiają najmniej w województwie.

Umowy kontraktowych ratowników wygasły w ubiegły czwartek. – Pracowali do północy, a po północy zaczął się problem i trzeba było ściągać pielęgniarki z innych oddziałów, żeby w ogóle SOR mógł dalej działać. Zabrakło też ratowników zatrudnionych na etacie. Większość z nich poszła na zwolnienia lekarskie – mówił nam jeden z ratowników.

Ratownicy na etacie zarabiają ok. 3780 zł, a kontraktowi, przy stawce godzinowej 40 zł - ok. 3900 zł za ok. 170 przepracowanych godzin (już po odliczeniu ZUS-u i podatku dochodowego). – Pracujemy tak ciężko, jak inni. Mamy wiele obowiązków, które nie są ściśle związane z naszą pracą np. zajmujemy się rejestracją pacjentów czy transportem chorych na badania. Wykonujemy również wymazy do testów na SARS-CoV-2 – podkreślał ratownik.

O sytuacji w szpitalu informuje wydział prasowy MSWiA. W piątek zapewniał, że „SOR przyjmuje pacjentów, a „dyrekcja szpitala jest w stałym kontakcie z ratownikami medycznymi”. Nie dostaliśmy jednak odpowiedzi na pytania o brak obsady i pomysły na rozwiązanie problemu.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama