Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Dlaczego nauczyciele z regionu pokazują czerwoną kartkę ministrowi Czarnkowi?

Ponad 200 nauczycieli z województwa lubelskiego wzięło udział w sobotniej manifestacji pod budynkiem Ministerstwa Edukacji i Nauki. Pytani o to, przeciwko czemu protestują w pierwszym zdaniu zgodnie podkreślają: powodów jest bardzo wiele.
Dlaczego nauczyciele z regionu pokazują czerwoną kartkę ministrowi Czarnkowi?

Autor: TVN 24 / x-news

Manifestację „Czerwona kartka dla ministra Czarnka” zorganizował Związek Nauczycielstwa Polskiego.

– Rządzący nie przyglądają się temu co dzieje się w szkołach tylko proponują zmiany oderwane od rzeczywistości – uważa nauczycielka z Lublina, która brała udział w manifestacji. Jak mówi, sama niedługo przejdzie na emeryturę ale zależy jej na tym jak oświata będzie wyglądała w kolejnych latach i czy do zawodu będą przychodzili młodzi ludzie. – Punktem wyjścia do zmian powinno być przyjrzenie się podstawie programowej, ale nie widzę, żeby coś takiego miało miejsce.

– Jestem oburzona i zniesmaczona. Takiej arogancji i zakłamania ze strony ministerstwa nigdy bym się nie spodziewała – mówi nauczycielka ze wschodniej części woj. lubelskiego. – To brzmi politycznie, ale tak nie jest. Miałam też poważne zastrzeżenia do poprzedniej opcji politycznej. Oświata w naszym kraju nigdy nie była priorytetem. Pora to wreszcie zmienić!

– Powodów do protestu jest bardzo wiele. Mnie najbardziej denerwuje zabieranie autonomii szkołom, a przecież każda placówka jest inna. Każda ma innych uczniów i innym potrzebom musi sprostać. Oczywiście musi być apolityczna ale powinna też pokazywać różne punkty widzenia. Tymczasem prezentację odmiennych poglądów próbuje się ograniczyć. Na to nie mogę się zgodzić – mówi protestująca nauczycielka z Lublina.

– Konieczne jest przywrócenie demokratycznego oblicza oświacie, a nie nieudolne reformy i podstawy programowe pisane na kolanie – dodaje inny uczestnik protestu.

Nauczyciele krytykują też pomysł zwiększenia pensum. Podkreślają, że nikt z rządzących nie myśli o potencjalnych konsekwencjach takiego kroku: braku miejsca w szkołach na dodatkowe spotkania z dziećmi i konieczności rozwiązania umów o pracę z ok. ¼ nauczycieli.

– Denerwuje mnie przekaz w mediach: nauczycielom nie chce się pracować za to chcą dużo zarabiać. Tymczasem my chcemy powiązania wynagrodzeń dla wszystkich pracowników oświaty ze średnią w gospodarce. Czy to rzeczywiście taki problem? – pyta inny uczestnik manifestacji.

Do protestujących nie wyszedł nikt z MEiN.

– Nie wiem, czy nasza manifestacja przyniesie jakikolwiek skutek – mówi jedna z członkiń ZNP z woj. lubelskiego. – Rozmowy z ministerstwem są bardzo trudne. To nie dialog tylko monolog.

– Nikt się z nami nie liczy. Pewnie dlatego, że przyjechaliśmy do stolicy w weekend żeby nie sprawiać kłopotu mieszkańcom miasta i żeby nie blokować ulic. Mam jednak nadzieję, że ktoś wreszcie zwróci uwagę na to, że poświęcamy dzień wolny żeby protestować w imię idei. Jeśli to robimy to znaczy, że walczymy w naprawdę ważnej dla nas sprawie.

Wideo: TVN 24 / x-news


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama