Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Leczenie dzieci w tym szpitalu w Lublinie to fikcja. Dyrekcja ukrywała, że zamknęła oddział

Chore dzieci z Lublina są wożone nawet do Hrubieszowa czy Janowa Lubelskiego, bo w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym czasami brakuje dla nich miejsc. Ekstremalnie trudną sytuację mógłby ratować Szpital Wojewódzki przy al. Kraśnickiej. Dzięki relacjom medyków odkryliśmy, że oddział pediatryczny w tym miejscu od roku działa jednak tylko na papierze.
Leczenie dzieci w tym szpitalu w Lublinie to fikcja. Dyrekcja ukrywała, że zamknęła oddział
Oddział pediatryczny w szpitalu przy al. Kraśnickiej tak naprawdę nie działa. Mimo to dyrekcja szpitala nie zgłosiła tego faktu wojewodzie

Od kilku miesięcy opisujemy coraz trudniejszą sytuację dotyczącą leczenia dzieci w szpitalach w regionie. Zamojski Szpital Niepubliczny zamknął oddział pediatryczny po odejściu z pracy lekarzy. Przez to, dzieci potrzebujące pomocy szpitalnej z Zamościa muszą być wożone np. do Biłgoraja. Podobnie jest we Włodawie. Problemy w tym roku miały również szpitale w Międzyrzecu Podlaskim i Lubartowie.

Ale jeszcze gorsza sytuacja jest w tej chwili w Lublinie. Uniwersytecki Szpital Dziecięcy przeżywa prawdziwe oblężenie. Jak mówią nam pracujący tam medycy, powodem jest wysyp zakażeń wirusem RSV, ale również zwyczajny wzrost infekcji dróg oddechowych. I jak relacjonuje nasz informator, szpital dziecięcy musi odsyłać pacjentów np. z zapaleniem płuc do szpitali w Hrubieszowie czy Janowie Lubelskim.

Gdzie są te łóżka?

Według oficjalnej informacji na stronie Narodowego Funduszu Zdrowia, oddział pediatryczny działa w tej chwili także w Szpitalu Wojewódzkim przy al. Kraśnickiej w Lublinie. – W stanie zwiększonej zachorowalności dzieci, ten oddział był wstanie przyjąć nawet 50 dzieci. Teraz nam tego brakuje – mówi osoba pracująca w USD.

Bo jak się okazuje, pediatria przy Kraśnickiej działa, ale tylko na papierze. Potwierdziliśmy to jeszcze w jednym źródle.

– Ten oddział to fikcja. Tam działają niby cztery łóżka, ale znajdują się na innym oddziale i nikt z nich nie korzysta. Pacjenci nie są przyjmowani – twierdzi nasz drugi informator.

Sprawdziliśmy to na miejscu. W samym szpitalu znajdują się oznaczenia, gdzie funkcjonuje oddział pediatryczny. Ale ani łóżek ani małych pacjentów tam nie ma. Ustaliliśmy, że wspomniane cztery łóżka stoją na neonatologii.

– Oddział pediatrii aktualnie nie istnieje – usłyszeliśmy od jednej z lekarek, którą tam zastaliśmy. Na pytanie o łóżka pediatryczne, druga odpowiedziała stanowczo: – Tu jest oddział neonatologiczny.

Dyrektor: rodzice o nas zapomnieli

– Pierwotnie oddział pediatryczny mieścił się w bloku G, ale w marcu ubiegłego roku, w związku z pierwszą falą epidemii ta część szpitala została w całości przekształcona w oddział covidowy. Między drugą, a trzecią falą próbowaliśmy odtworzyć ten oddział, ale na 25 dostępnych tam wówczas łóżek, mieliśmy zaledwie kilku pacjentów. Próbowaliśmy go również odtworzyć po trzeciej fali, ale sytuacja się powtórzyła – nie było praktycznie pacjentów – twierdzi w rozmowie z nami Piotr Matej, dyrektor szpitala przy al. Kraśnickiej. Dodaje: – Być może rodzice w czasie pandemii korzystali z innych szpitali, zapominając, że u nas też jest pediatria. Wobec tego zdecydowaliśmy, że wszystkie siły kadrowe skierujemy do poradni lekarza rodzinnego, gdzie również udzielamy świadczeń pediatrycznych, a także do nocnej i świątecznej opieki pediatrycznej.

Jak powiedział nam dyrektor, poradnią lekarza rodzinnego kieruje teraz była ordynator oddziału pediatrycznego.

– Oprócz tego wydzieliliśmy cztery łóżka pediatryczne w ramach oddziału neonatologicznego. Nie mamy tam jednak stałego dyżuru pediatry. Tam tylko w wyjątkowych sytuacjach mają trafiać pacjenci, których skieruje pediatra z poradni. Do tej pory były to jednostkowe sytuacje, więc te łóżka nie są praktycznie wykorzystywane – przyznaje dyrektor Matej, który tłumaczy, że w związku z czwartą falą epidemii odtworzenie pediatrii znowu stoi pod znakiem zapytania.

We wtorek zapytaliśmy wojewodę lubelskiego, czy wiedział, że oddział pediatryczny „działa” w takiej formie. Konkretnej odpowiedzi w sprawie tego szpitala nie otrzymaliśmy. Rzecznik wojewody Agnieszka Strzępka stwierdziła m.in., że „w 2021 r. do Wojewody Lubelskiego nie wpłynął żaden wniosek o wykreślenie oddziału pediatrycznego z rejestru podmiotów wykonujących działalność leczniczą”. To może oznaczać, że Szpital Wojewódzki ukrywał, że oddział de facto nie pracuje. I najwyraźniej nikt tego wcześniej nie odkrył. Albo nikomu to nie przeszkadzało.

Lubartów też się nie przyznał

Okazuje się, że pediatria przy al. Kraśnickiej to nie jedyny oddział, który istniał w podobny sposób. Podobnie było w Lubartowie, gdzie przez długi czas brakowało ordynatora.

– Poprzednia dyrekcja nie zgłosiła zawieszenia oddziału wojewodzie – przyznaje Wioleta Wojciechowska, rzeczniczka szpitala w Lubartowie. Dopiero nowa dyrekcja szpitala ostatecznie znalazła kierownika oddziału i pediatria będzie znowu przyjmować pacjentów od 1 grudnia.

Dzień po tym jak zapytaliśmy o sprawę szpitala przy al. Kraśnickiej, wojewoda wspomniał o tym oddziale na wczorajszej konferencji z dziennikarzami. Lech Sprawka wskazał także na problemy z pediatrią w trzech innych szpitalach w regionie: Zamojskim Szpitalu Niepublicznym, szpitalu we Włodawie (ma zacząć działać od 15 listopada) i Lubartowie.

Zapaść w pediatrii. Więcej w piątek Magazynie

Co na to wszystko NFZ i Urząd Marszałkowski? Jak trudna jest w tej chwili praca na oddziałach pediatrycznych w regionie? Relacje lekarzy i odpowiedzi urzędników w piątek w Magazynie Dziennika Wschodniego. Kontakt do autorów: redakcja@dziennikwschodni.pl

>>> "Możesz pomóc"? Inne sposoby nie pomogły, więc prezydent Zamościa udostępnia numer telefonu


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama