Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Granica. Napięcie rośnie, sznur ciężarówek na 45 kilometrów

Od kilku dni kierowcy ciężarówek muszą stać w długich kolejkach do odprawy w Koroszczynie. Na obwodnicy Białej Podlaskiej policja stworzyła tzw. „strefę buforową”.

W niedzielę sznur ciężarówek miał aż 57 kilometrów i sięgał miejscowości Rogoźnica w gminie Międzyrzec Podlaski. Kolejki to efekt zamknięcia przejścia z Białorusią w Kuźnicy w województwie podlaskim. To powoduje, że wszystkie transporty muszą pokonywać granicę w Bobrownikach lub w Kukurykach (terminal w Koroszczynie).

W poniedziałek rano kolejka ciągnęła się przez 45 kilometrów i sięgała miejscowości Sycyna. To oznacza, że kierowcy muszą czekać nawet 25 godzin na odprawę. – Nad bezpieczeństwem podróżnych oraz nad zachowaniem płynności ruchu przez całą dobę czuwa większa liczba policjantów, którzy dyscyplinują kierowców ciężarówek oczekujących na przejazd oraz na bieżąco monitorują drogę krajową numer 2– zaznacza komisarz Barbara Salczyńska–Pyrchla, rzecznik bialskiej policji. – Dodatkowo na obwodnicy Białej Podlaskiej utworzona została strefa buforowa. Zaczyna się od miejscowości Styrzyniec do Holi. Oznacza to, że na tym odcinku nie ma ustawionych ciężarówek, a ruch odbywa się bez żadnych utrudnień – tłumaczy rzeczniczka policji.

Gorąco na granicy

Przejście w Kuźnicy zamknięto ze względu na kryzys migracyjny. W poniedziałek sytuacja była tam bardzo napięta, bo przy granicy po stronie białoruskiej zgromadziło się kilka tysięcy cudzoziemców. Zdaniem Straży Granicznej łącznie mogło to być 4–5 tys. osób – W tej chwili skierowane są tam wszystkie nasze siły, jakie mogliśmy tam skierować – powiedziała w poniedziałek Anna Michalska, rzeczniczka Straży Granicznej.

A jak wygląda sytuacja na granicy z Białorusią w naszym województwie? – W ostatnim czasie nie zauważyliśmy zwiększonej liczby prób nielegalnego przekroczenia granicy przez migrantów w województwie lubelskim – mówi kpt. Dariusz Sienicki, rzecznik Komendanta Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej. – Można wręcz powiedzieć, że jest tych przypadków mniej niż na początku kryzysu na granicy – dodaje.

Dotychczasowe próby nielegalnego przekroczenia granicy dotyczyły zarówno przypadków pojedynczych jak i grup do kilkunastu osób. Liczba funkcjonariuszy Straży Granicznej w regonie nie zmieniła się. – Obecnie w strukturach NOSG służbę pełni blisko 2,5 tys. funkcjonariuszy SG – zaznacza kpt. Dariusz Sienicki.

W poniedziałek, ministrowie spraw zagranicznych państw Unii Europejskiej przyjęli w Brukseli nowe kryteria dotyczące sankcji wobec Białorusi w związku z kryzysem na granicy. Mają one dotknąć linie lotnicze, biura podróży i inne osoby zaangażowane w transport migrantów na Białoruś. W Brukseli wybrzmiał także postulat, aby sankcjami zostało objęte lotnisko w Mińsku, na które przylatują samoloty z migrantami.

Szef unijnej dyplomacji Josep Borrell zapewnił, że napływ migrantów na Białoruś już prawie został zatrzymany. – W ostatnich dniach prowadziliśmy rozmowy z krajami pochodzenia i tranzytu. (...) Uważam, że z punktu widzenia UE sprawy zaczynają być pod kontrolą. Ale musimy zapewnić wsparcie humanitarne dla tych ludzi i zapobiec jakiemukolwiek atakowi hybrydowemu przeciwko granicy Unii Europejskiej – stwierdził.

Powiązane galerie zdjęć:


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama