Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Obserwuj Dziennik Wschodni na Facebooku!

Legia-Molde, transmisja w TVP 1 i internecie od godz. 20.30

Już dzisiaj Legia Warszawa zmierzy się z Molde FK w rewanżowym spotkaniu trzeciej rundy kwalifikacyjnej Ligi Mistrzów. Transmisja od godz. 20.30 w TVP 1 oraz na sport.tvp.pl
Piłkarzom ze stolicy awans da już bezbramkowy remis, ale nie zamierzają kalkulować. Liczy się tylko zwycięstwo, bo pierwsze spotkanie pokazało, że mistrza Norwegii wyeliminować można wyłącznie stawiając na ofensywną grę. Po szczęśliwym 1:1 na wyjeździe trener Jan Urban mógł swobodnie odetchnąć. W końcu jego podopieczni osiągnęli korzystny rezultat mimo fatalnej dyspozycji. Kilka godzin później szkoleniowiec Legii myślał już tylko o spotkaniu rewanżowym i o tym, jak zagrać, żeby Ole Gunnar Solskjear po meczu nie mógł znowu powiedzieć: \"Pierwsza połowa to było najlepsze 45 minut w wykonaniu moich podopiecznych, odkąd zostałem trenerem Molde”. – W pierwszym meczu podeszliśmy do rywala ze zbyt dużym respektem. W rewanżu musimy od początku narzucić mu swój styl gry – twierdzi Urban. W składzie Legii zabraknie dziś na pewno kontuzjowanych Inakiego Astiza i Marko Sulera. Do gry gotowi są za to: Michał Kucharczyk, Daniel Łukasik i Jakub Rzeźniczak. Konkurencja jest olbrzymia. Pewni występu w pierwszej jedenastce mogą być chyba tylko Dusan Kuciak oraz Ivica Vrdoljak. Wątpliwe jednak, żeby trener postawił na któregoś z rekonwalescentów. Dla mistrza Polski dzisiejsze spotkanie ma niebagatelne znaczenie. Ewentualne zwycięstwo i awans do czwartej rundy kwalifikacyjnej Champions League, oznaczać będzie grę w fazie grupowej jednego z europejskich pucharów. Nawet w wersji minimum, zakładającej komplet porażek na kolejnym etapie i przenosiny do Ligi Europy, jest to równoznaczne z zasileniem klubowego budżetu kwotą rzędu 5 mln euro. Spotkanie Legii z Molde słusznie nazywane jest najważniejszym meczem sezonu, ale chłopcy Urbana mogą zagrać takich więcej. W czwartej rundzie kwalifikacyjnej, o awans z fazy grupowej itp. Niemniej dzisiejszy mecz będzie ostatnim w europejskich pucharach, w którym Legioniści zagrają pod presją. Hasło \"Jesteśmy faworytami, musimy wygrać” przestanie obowiązywać. Później będzie, że rywal musi, a Legia tylko może.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama