Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Zdążyliście zobaczyć czapeczki? Wiemy jak powstają [ZDJĘCIA]

To już tradycja. 6 grudnia w przestrzeni miejskiej pojawia się mikołajowa instalacja. W tym roku już w niedzielny wieczór czerwono-białe czapeczki znikały w kieszeniach przechodniów. I tak ma być! Autorka, która wydziergała ich... 300, to pochwala.
Zdążyliście zobaczyć czapeczki? Wiemy jak powstają [ZDJĘCIA]
Autorka czapeczek, podobnie jak inne członkinie Bombardowania Włóczką, chce pozostać anonimowa

Autor: Alarm24

Potrzebne są 4 druty jak do robienia skarpetek. Biała i czerwona włóczka. Trzeba nabrać 37 oczek białej i... I tak 300 razy.

- To są małe rzeczy, robi się je szybko. Po przygotowaniu takiej ilości już powstają automatycznie. Ale sprawia mi to przyjemność i odstresowuje – mówi pani Joanna, która od 2016 roku, w ramach akcji nieformalnej grupy Bombardowanie Włóczką przygotowuje czapeczki, które 6 grudnia ozdabiają Lublin. Na początku włóczkowe ozdoby miejskie robiły inne członkinie grupy, ale z czasem zrobił się z tego jej autorski projekt.

Pierwsze lekcje robót na drutach brała jako sześciolatka od cioci. Z czasem poznawała bardziej skomplikowane wzory. Umie robić takie, które wymagają tyle samo umiejętności co cierpliwości. Latami ubierała i ubiera w dzianinę bliskich i znajomych. Zdarza się, że robi sweter, zakłada, nie jest zadowolona z efektu, pruje, odświeża włóczkę nad parą i robi kolejny.

Choć dla wielu osób ozdabianie dzianiną miejskiej przestrzeni jest czymś abstrakcyjnym, to są sympatycy takich działań. Zwłaszcza, że czerwono-białe czapeczki z pomponem bardzo ożywiają  grudniowe ulice.

- Lepiej się prezentują gdy jest śnieg ale nie zawsze 6 grudnia jest biało. Ostatnio uczestniczyłam w projekcie i trzeba było coś o sobie powiedzieć. Wspomniałam o czapeczkach, co spotkało się z serdecznym przyjęciem i ochotą by zobaczyć efekt. Czasami znajomi mówią, że szkoda, że tak szybko znikają, bo przechodnie je zabierają i nie ma. Zawsze tłumaczę, że o to chodzi. Taka jest idea akcji – dodaje autorka, która nigdy nie liczyła, ile już powstało tych drobnych elementów z dzianiny.

I opowiada, że kiedy znajoma z Wrocławia dowiedziała się, że w 2020 roku było 120 czapek stwierdziła: co? Tylko 120, na takie duże miasto jak Lublin? Pani Joanna przyznaje, że podeszła do sprawy ambicjonalnie. W 2021 jest 300.

By było więcej, tylko skończyła się włóczka. A zasadą jest, że prace firmowane przez Bombardowanie Włóczką głównie powstają z materiału z odzysku.

- Dlatego czapeczki są w różnych odcieniach. Skąd biorę włóczki? Korzystam z informacji na facebookowej grupie "Uwaga śmieciarka jedzie". Bywa, że z wakacji wracam, wioząc pół bagażnika motków, bo dostaję zbędne od kogoś kto zobaczył jak robię czapeczki. One powstają cały rok, także w podróży. Czasami podczas oglądania telewizji a w czasie pandemii w ramach udziału w internetowych szkoleniach czy seminariach – pani Joanna zdradza szczegóły produkcji i sugeruje, że jeśli ktoś ma czerwoną i białą wełnę, bawełnę, akryl, moher może je przynieść do Centrum Kultury w Lublinie. Albo odezwać się do Bombardowania Włóczką na Facebooku.

To ważne. 7 grudnia zwykle zaczyna się produkcja czapeczek na następny rok.

Powiązane galerie zdjęć:


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama