Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Radni zbierają siły, by odwołać burmistrza Hrubieszowa

Prawdopodobnie będzie referendum w sprawie odwołania Tadeusza Garaja, burmistrza miasta. Wojewoda nie zgłasza zastrzeżeń do uchwały, jaką w tej sprawie podjęli radni
Uchwałę o referendum radni przegłosowali na początku lipca. Większość z nich była niezadowolona z powodu niewykonania budżetu za ubiegły rok. Za referendum opowiedziało się jedenastu radnych, dwóch było przeciw. Jednak nie było przy tym burmistrza Tadeusza Garaja, bo przebywał na zwolnieniu lekarskim, a zgodnie z prawem powinien odnieść się do decyzji radnych. Dlatego o tym, czy uchwała jest ważna miał w ciągu 30 dni zadecydować wojewoda. Jak dowiedzieliśmy się w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim, \"organ nadzorczy nie wszczął postępowania nadzorczego”, co oznacza, że uchwała jest ważna i referendum może się odbyć. W piśmie wojewoda odrzuca także zastrzeżenia komisarza wyborczego z Zamościa. Chodziło o brak określonego terminu referendum i harmonogramu prac nad nim. – Informacje zgłoszone przez organ wyborczy nie mają charakteru istotnego naruszenia prawa skutkującego koniecznością stwierdzenia nieważności uchwały Rady Miasta – czytamy w informacji z LUW. – Od początku wiedzieliśmy, że ta uchwała będzie ważna. Teraz chcemy, żeby jak najwięcej ludzi wzięło udział w referendum. Będziemy do tego zachęcać. Ta uchwała nie wzięła się z sufitu. Jesteśmy niezadowoleni z pracy burmistrza – mówi radny Reginald Kawalec. Teraz burmistrz może zaskarżyć uchwałę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Jeśli tego nie zrobi, komisarz wyborczy będzie miał 50 dni od publikacji uchwały w Dzienniku Urzędowym na rozpisanie referendum. – Pismo wojewody nie trafiło jeszcze do Urzędu Miasta, dlatego nie chcemy się szerzej wypowiadać na ten temat. Prawdopodobnie jednak burmistrz zaskarży uchwałę – mówi Czesław Podgórski, sekretarz miasta. Radni zarzucają burmistrzowi m.in. zadłużenie miasta, brak wykonania budżetu za ubiegły rok i słabą współpracę z radą. Burmistrz tłumaczył, że to czysta złośliwość radnych. – To sąd kapturowy nade mną. Budżet zrealizowaliśmy prawidłowo. Po prostu niektóre terminy się przesunęły, m.in. z powodu późniejszego otrzymania pieniędzy. To nie nasza wina. Poza tym, zadłużenie miasta jest na poziomie 52 procent. Bezpieczny próg to 60 procent. Pilnujemy tych wskaźników – tłumaczył w lipcu Tadeusz Garaj. W połowie lipca radni obcięli burmistrzowi pensję o prawie 2600 zł. Swoje diety obniżyli o 10 procent. – Z zaoszczędzonych pieniędzy chcemy pokryć koszty referendum – tłumaczyli.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama