Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Wilków tonie w procedurach. Miliony na odbudowę przepadną?

Czy miliony złotych na odbudowę zniszczonych przez powódź dróg i mostów w Wilkowie przepadną? Władze województwa jeszcze raz zgodziły się na przesunięcie terminów, ale grożą, że cierpliwość ma swoje granice
Gminę Wilków spustoszyły w 2010 r. dwie fale powodzi. Woda zniszczyła m.in. drogi, mosty i stadion w Szczekarkowie. W odbudowie miały pomóc unijne dotacje. Żeby usprawnić ich wydanie, Zarząd Województwa umieścił inwestycje popowodziowe na liście projektów kluczowych Regionalnego Programu Operacyjnego. Na zmianę musiała zgodzić się Bruksela. Tak się stało. Chodzi i duże pieniądze. Na odbudowę stadionu potrzeba 900 tys. zł (770 tys. zł z RPO), na drogi 14,5 mln zł (12,3 mln zł), a na mosty 7,25 mln zł (6 mln zł). Pieniądze są zagwarantowane, ale marszałek jest niezadowolony z tempa, w jakim Wilków zabiera się za inwestycje. Umowy wstępne dotyczące finansowania tych przedsięwzięć Urząd Marszałkowski podpisał z gminą jeszcze w czerwcu ub. roku. Tymczasem w Wilkowie udało się rozpocząć jedynie odbudowa stadionu. Ślimaczą się przygotowania do odbudowy dróg i mostów. Władze województwa się niecierpliwią. W ostatnich dniach zastanawiały się czy zgodzić się na nowe terminy przygotowania tych inwestycji. – To już kolejny taki wniosek wójta w tej sprawie. Mogliśmy się nie zgodzić, ale mamy na względzie dobro mieszkańców. Ta gmina jest tak mocno dotknięta przez katastrofę, że zasługuje na pomoc. Nawet jeśli władze nie są w stanie dochować pewnych standardów – mówi Jacek Sobczak (PO), członek Zarządu Województwa. Ale zaznacza: Są jednak granice cierpliwości i właśnie do nich dochodzimy. – Jesteśmy małą gminą, a to olbrzymia inwestycja. Potrzebujemy jeszcze miesiąca. Okazało się, że trzeba dograć sprawy własności gruntów, przez które przebiegają drogi. Bez tego nie możemy zacząć – tłumaczy Grzegorz Teresiński, wójt Wilkowa. I dodaje: – Tu chodzi o ponad 10 dróg. A to nie są ulice przez środek Lublina, gdzie wystarczy wejść i budować. Na wsi jest inaczej. Tu właściciel formalnie nie jest właścicielem, prawowity właściciel zmarł, a mało kto robi postępowania spadkowe. Nie mogliśmy zebrać wszystkich dokumentów do końca sierpnia – tłumaczy Teresiński. Wójt zapewnia, że zmieści się w nowym terminie. – Musimy rozliczyć się do 2015 r. Nie ma takiej opcji, żebyśmy się nie wywiązali z umowy – mówi Teresiński i podkreśla, że osobiście \"wychodził” pomoc na odbudowę zniszczonej infrastruktury.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama