Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

W Lublinie na stacjach Orlenu zabrakło paliwa do protestu

Miały być kolejki pod dystrybutorami, powolnie przemieszczające się do wyjazdu, "zepsute" ni stąd ni zowąd samochody, a było więcej fotoreporterów (czterech) niż tankujących samochodów (trzy). Tak wyglądał tuż po 15 zapowiadany w internecie protest na stacji Orlenu przy ul. Głębokiej w Lublinie. Na Gęsiej nie było nawet fotoreporterów.
W Lublinie na stacjach Orlenu zabrakło paliwa do protestu
W Lublinie na stacji przy ul. Gęsiej, gdzie według zapowiedzi po godzinie 15 miał się zacząć protest na stacjach Orlenu przeciwko drogiej benzynie, ruch pod dystrybutorami był niczym nie zmącony. Można nawet powiedzieć, że było pustawo

Autor: Maciej Kaczanowski

Jak Polska długa i szeroka kierowcy skrzykiwali się w internecie na protest na stacjach polskiego paliwowego czempiona z orłem w logo i lokalnymi tytułami prasowymi w portfolio. W Lublinie miał się odbyć na stacjach przy wspomianej Głębokiej, Gęsiej i Drodze Męczenników Majdanka. Ale albo nie trafiliśmy w godzinę, albo protest przegrał z pogodą, weekendem lub grillem. A może to efekt zmasowanej kontroli policyjnej piątkowego wieczoru, zaserwowany przez lubelską drogówkę kierowcom Bolta, Ubera, czy Free Now. Cisza i spokój, jak to w leniwe sobotnie popołudnie.

Pod dystrybutorem przy Głębokiej stoi taksówka z logo Eko Taxi. W środku, za kierownicą, pani Renata. Pytam z nadzieją, czy może na protest, ale nie - niestety - przyjechała po prostu zatankować. A pani Renata jeździ na benzynie (Pb przy Głębkiej jest po 7,91 zł) i na gazie. Razem liczymy, o ile wzrosły jej koszty: 11 litrów gazu to jakieś 40 złotych na 100 km. To około 40 proc. więcej niż przed wojną. - Ceny paliw są naprawdę zbyt wysokie, mogliby trochę obniżyć - przyznaje pani Renata.

A są jakieś informacje na radiu o protestach? - pytam. - My teraz nie mamy już radia, jest aplikacja - wyjaśnia pani Renata. 

W budynku jeden z pracowników (- Niech pan napisze Krystian - mówi, choć na imię ma zupełnie inaczej, co widać na plakietce) właśnie wykłada paczki z ciastkami na półkę.

- Jest dzisiaj jakiś protest, coś się działo, widział pan coś?

- Nie, nic się nie dzieje, jeszcze - akcentuje ostatnie słowo, jakby coś mogło się wydarzyć. - Ruch jak w każdą sobotę.

Pytam, czy wie, czemu kierowcy na obiekt protestów wybrali Orlen. 

- A to pytanie nie do mnie, ja tankuje dosyć rzadko i jak gdzieś jeżdżę, to ceny są porównywalne - odpowiada pan "Krystian".

W naszą sympatyczną pogawędkę włącza się rosły mężczyzna (później przedstawia się jako kierownik stacji). 

- Dzień dobry - zagaja. - A pan jako dziennikarz ma zgodę Orlenu, żeby tak przeprowadzać wywiady?

- Nie muszę mieć, jest prawo prasowe - uprzejmie wyjaśniam i płynnie, jak to na stacji, przechodzę do pytania. - Jak pan myśli, czemu wybrano Orlen?

- Niech pan klientów spyta - odpowiada kierownik.

- Już pytałem. Może jednak pan?

- Nie dzięki.

Trudno, żegnamy się. Jedziemy na Orlen przy Gęsiej, ale tak naokoło, przez Orlen przy Al. Zygmuntowskich (pusto), Orlen przy Krochmalnej (pusto), jest w końcu i Gęsia. Ale tu też pusto.

Na szczęście mamy jeszcze ponad połowę baku, więc nie musimy tankować.

 


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama