Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

"Zanagate", czyli sprawa byłego przewodniczącego Rady Miasta. Obrońca chce umorzenia postępowania

Obrońca byłego przewodniczącego Rady Miasta Lublin Piotra Kowalczyka już po raz drugi wniósł o umorzenia postępowania wobec swojego klienta. Zresztą nie tylko on. – Złożone wnioski mają na celu jedynie doprowadzenie do przewlekłości postępowania – komentuje prokurator prowadzący śledztwo w sprawie domniemanej milionowej łapówki za wieżowiec.
"Zanagate", czyli sprawa byłego przewodniczącego Rady Miasta. Obrońca chce umorzenia postępowania
Piotr Kowalczyk w 2020 r. po opuszczeniu aresztu

Autor: Archiwum

Do głośnych zatrzymań doszło 2,5 roku temu. W grudniu 2019 roku w siedzibie spółki Projektownia Premium byłego przewodniczącego Rady Miasta zaroiło się od agentów CBA. Jego wspólnik Adam M. oraz pośrednik w obrocie nieruchomościami Maciej Sz. zostali wyprowadzeni w kajdankach. Nieco później CBA zatrzymało też Mariusza P., kuzyna ówczesnego wojewody Przemysława Czarnka (PiS).

Z aktu oskarżenie wynika, że od słowackiego inwestora (w tej roli działał podstawiony agent CBA) za załatwienie zgody na budowę pierwszego w Lublinie prawdziwego wysokościowca przy ul. Zana zatrzymani mieli zażądać miliona złotych korzyści majątkowej. Ta suma miała być wpisana w umowę na prace projektowe. Oskarżeni powoływali się przy tym na wpływy m.in. w Urzędzie Miasta. Doszło nawet do spotkania w gabinecie prezydenta Krzysztofa Żuka, w którym oprócz Kowalczyka (od początku zgadzał się na podanie nazwiska), Adama M. i Macieja Sz. uczestniczyła także była już dyrektorka wydziału zajmującego się wydawaniem pozwoleń na budowę oraz agent CBA.

Ponowne wnioski i podobna treść

Proces trzech oskarżonych w tej sprawie – Kowalczyka, Mariusza P. i Adama M. – miał ruszyć w czerwcu. Wówczas na rozprawie organizacyjnej powinny zapaść decyzje m.in. o tym, kiedy będą przesłuchiwani świadkowie. A grupa ta liczy aż szesnaście osób: na liście jest nie tylko prezydent Lublina Krzysztof Żuk, ale także dyrektorzy kilku ratuszowych wydziałów. Rozprawa zakończyła się jednak już po ok. 10 minutach, bo obrońcy dwóch oskarżonych – Piotra Kowalczyka i Adama M. – złożyli wnioski o umorzenie postępowania karnego wobec ich klientów. Bardzo zresztą podobne do tych, które już w tamtym roku przedstawili w sądzie.

„Analizując i oceniając zgromadzony materiał dowodowy bez wątpienia należy stwierdzić, że oskarżony Piotr K. w żaden sposób nie wypełnił znamion jakiegokolwiek czynu zabronionego” – napisał adwokat Marek Chołdzyński. Obrońca byłego przewodniczącego Rady Miasta podkreśla, że negocjacje i spotkania pomiędzy działającym pod przykryciem agentem CBA a trzema pozostałymi oskarżonymi przez długi czas przebiegały bez wiedzy i udziału Piotra Kowalczyka. Na potwierdzenie swojej tezy mecenas przywołuje m.in. jedno ze spotkań 6 sierpnia w Vanilla Cafe na deptaku w Lublinie. Maciej Sz. miał zapewniać wówczas agenta CBA o rzekomych doskonałych relacjach Adama M. z prezydentem Krzysztofem Żukiem i możliwościach załatwienia spraw trudnych. „Sz. podkreślił, że Adam M. jest mózgiem, który decyduje, jak daną sprawę załatwić – czy osobiście, czy przez Mariusza P. – opierając się na jego układzie z prezydentem Żukiem” – zaznacza obrońca byłego przewodniczącego RM we wniosku o umorzenie. Przywołuje też spotkanie z agentem w restauracji „Spokojna” i podkreśla, że Maciej Sz. w ogóle nie wspomina w trakcie tych spotkań o Kowalczyku i rzekomych jego relacjach z prezydentem Ż. Nie odnosi się jednak do spotkania u prezydenta w Ratuszu.

Z kolei obrońca Adama M., adwokat Piotr Kryczka, podkreśla, że „Jedyna osoba, która rozmawia z agentem o korzyści majątkowej za załatwienie sprawy, powołując się przy tym, na znajomości/wpływy w instytucjach państwowych i samorządowych, był Maciej Sz. Wynika to z nagrań, wyjaśnień Sz. Wizyta u prezydenta Krzysztofa Żuka miała na celu jedynie ustalenie, czy realne będzie w ogóle zrealizowanie w Lublinie omawianej inwestycji. Spotkanie to nie było zamanifestowaniem rzekomych znajomości oskarżonego z prezydentem” – podkreśla mecenas.

Brak przesłanek

O losie tych wniosków sąd zdecyduje we wrześniu, Wtedy przekonamy się, czy obaj oskarżeni będą sądzeni za zarzucane im czyny. Ale przypomnijmy, że oba poprzednie wnioski obrońców nie zostały uwzględnione. 

– Według mnie także teraz brak jest jakichkolwiek przesłanek do umorzenia postępowania wobec tych dwóch oskarżonych, a złożone wnioski mają na celu jedynie stworzenie przewlekłości postępowania i odroczenie w czasie merytorycznego rozpatrzenia sprawy – komentuje prokurator Norbert Kudyk z Prokuratury Okręgowej w Zamościu, który prowadził śledztwo i sporządził akt oskarżenia. – Należy też podkreślić, że Sąd Okręgowy w Lublinie, rozpatrując poprzedni, podobny wniosek Adama M., jednoznacznie stwierdził, że umorzenie postępowania byłoby przedwczesne, a akt oskarżenia wskazuje na fakty i dowody, które przemawiają za istnieniem uzasadnionego podejrzenia popełnienia przez oskarżonego zarzuconego mu czynu. Tym samym SO dał wytyczne Sądowi Rejonowemu w Lublinie, że powinno zostać przeprowadzone pełne postępowanie dowodowe w tej sprawie.

A co z trzecim oskarżonym Mariuszem P.? – Mój klient złożył wyjaśnienia, nie przyznał się od zarzucanych mu czynów i przed sądem będzie udowadniał brak swojego udziału w całej sprawie – mówi Dziennikowi adwokat Andrzej Latoch, obrońca Mariusza P.

Czwarty z uczestników „Zanagate” został już skazany – Maciej Sz. dobrowolnie poddał się karze. Dostał rok więzienia w zawieszeniu na 3 lata oraz 20 tys. zł grzywny.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama