Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Szok w szpitalu dziecięcym w Lublinie. Pracownicy odkryli, że od kilku miesięcy szpital nie płaci ich składek ZUS

Pracownicy Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Lublinie są zszokowani, bo przypadkiem odkryli, że ich pracodawca od kilku miesięcy nie odprowadza składek ubezpieczeniowych do ZUS. A pieniądze z pensji na ten cel potrąca. Okazuje się, że sam szpital jest w tak dramatycznej sytuacji finansowej, że grozi mu utrata płynności finansowej.
Szok w szpitalu dziecięcym w Lublinie. Pracownicy odkryli, że od kilku miesięcy szpital nie płaci ich składek ZUS
W ubiegłym tygodniu dyrektor USzD Ryszard Śmiech ogłosił, że szpital potrzebuje 25 mln zł kredytu na bieżącą działalność i dokończenie przebudowy

Autor: USzD | Maciej Kaczanowski

– Przez ostatnie miesiące żyliśmy w błogiej nieświadomości. Koleżanka, która sprawdzała wysokość składek na swoim koncie osobistym w ZUS, odkryła, że nie są opłacane. Sprawdziłam swoje konto i też się okazało, że nie mam płaconych składek – mówi w rozmowie z Dziennikiem jedna z osób pracujących w szpitalu.

Koleżanka składki na ZUS miała nieopłacone od sierpnia. A z pensji były potrącane – przyznaje Marzena Danielak, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w USzD. Dodaje, że pracownicy rozumieją trudną sytuacją finansową szpitala, ale taka sytuacja jest dla nich bardzo niemiłym zaskoczeniem. – Dlatego właśnie napisaliśmy pismo do ZUS i do dyrekcji szpitala z prośbą o wyjaśnienia – mówiła nam wczoraj Marzena Danielak.

W odpowiedzi na nasze pytania przedstawicielka szpitala przyznaje, że składki na ubezpieczenia społeczne do ZUS nie są płacone. Powód? Szpital musiał płacić więcej za trwającą przebudowę kilku oddziałów.

Powstała konieczność wykonania robót dodatkowych, których wcześniej nie dało się przewidzieć. Trwająca wojna w Ukrainie ma również wpływ na wzrost cen materiałów i usług, waloryzację, a także inflację. Przebudowa związana jest także ze zmniejszeniem liczby łóżek szpitalnych. Dodatkowo pandemia COVID-19 miała wpływ na wstrzymanie przyjęć planowych pacjentów – wylicza przyczyny zapaści Agnieszka Osińska, rzecznik prasowy USD w Lublinie.

Skladki nie sa odprowadzane za wszystkich 1063 pracowników szpitala. – Działanie jest zgodne z prawem, szpital podpisał umowę z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych w przedmiocie objęcia układem ratalnym składek – dodaje Agnieszka Osińska.

Sytuacja szpitala jest w tej chwili tak zła, że grozi mu utrata płynności finansowej. W ubiegłym tygodniu dyrektor Ryszard Śmiech ogłosił, że szpital potrzebuje 25 mln zł kredytu na bieżącą działalność i dokończenie przebudowy.

Dwa razy więcej

Wartość kosztorysowa wspomnianej wcześniej przebudowy oddziałów podrożała prawie dwukrotnie: z 59,1 mln zł do 117,3 mln zł. Od początku wykonawca składał wnioski o konieczność przeprowadzenia prac dodatkowych, których wcześniej nie było w planie. Koszty wzrosły także dlatego, że remont był utrudniony z powodu zwiększonej liczby małych pacjentów z Covid-19 i wirusem RSV.

– Problem braku możliwości przeznaczania większej powierzchni na przebudowę i brak możliwości ograniczenia dostępności do usług szpitala był potęgowany likwidacją wielu oddziałów dziecięcych w naszym regionie – wyjaśnia Wojciech Brakowiecki, rzecznik Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, który jest podmiotem tworzącym szpital dziecięcy.

Przypomnijmy, że o zapaści w pediatrii Dziennik pisał już ponad rok temu, kiedy ujawniliśmy, że oddział dziecięcy szpitala przy al. Kraśnickiej w Lublinie tak naprawdę nie działa. Przez wiele miesięcy pacjentów nie leczyła też pediatria w Zamościu.

Rzecznik uczelni dodaje, że szpital został zobowiązany do opracowania programu naprawczego, który w poniedziałek został przedłożony rektorowi. – Priorytetem dla USzD i UM w Lublinie jest dokończenie inwestycji w pierwotnie planowanym zakresie, co wymaga przesunięcia terminu jej zakończenia oraz zabezpieczenia pełnego jej finansowania – zaznacza Brakowiecki.

Szpital deklaruje, że nie zredukował swojej działalności medycznej, ani nie jest ona zagrożona. – Nie były i nie są przeprowadzane zwolnienia personelu – dodaje Agnieszka Osińska.

Pracownicy nie muszą się bać

ZUS uspokaja pracowników szpitala, że nie powinni się obawiać, że z powodu braku opłacania składek przez pracodawcę nie zostaną np. przyjęci do lekarza.

– Pracownicy, których składki ubezpieczeniowe zostały potrącone z wynagrodzenia przez pracodawcę, ale nie przekazane przez niego do ZUS, nie ponoszą z tego tytułu żadnych konsekwencji. Nadal pozostają w ubezpieczeniu i zachowują prawo do należnych świadczeń – informuje Maciej Raszewski, p.o. regionalny rzecznik prasowy ZUS w Lublinie. – W stosunku do pracodawców, którzy nie wywiązują się z ustawowego obowiązku opłacania składek, ZUS wdraża postępowanie, którego celem jest wyegzekwowanie należnych składek. Może mieć ono formę postępowania egzekucyjnego lub dobrowolnej spłaty zadłużenia, np. w formie układu ratalnego – dodaje.


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama