Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Nie żyje najstarszy Żołnierz Września na Lubelszczyźnie. Szczepan Kusyk miał 104 lata

Porucznik Szczepan Kusyk był ostatnim żołnierzem kampanii wrześniowej na Lubelszczyźnie. Walczył w bitwie pod Tomaszowem.
Nie żyje najstarszy Żołnierz Września na Lubelszczyźnie. Szczepan Kusyk miał 104 lata
Szczepan Kusyk

Autor: Piotr Michalski

O tym, że Szczepan Kusyk nie żyje, poinformował Wojciech Rowiński, prezes Okręgu Lubelskiego Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych. - Ostatni żołnierz kampanii wrześniowej na Lubelszczyźnie odszedł na wieczną wartę. Miło mi było Go poznaća także Jego liczną rodzinę. Bliskim zmarłego składam wyrazy głębokiego współczucia. Spoczywaj w pokoju Bohaterze – napisał.

Szczepan Kusyk urodził się w Boże Narodzenie 1917 roku we wsi Gołąb. Służbę wojskową rozpoczął w lutym 1939 roku w Lublinie, a kilka miesięcy później został wysłany na front. Do lipca 1939 roku służył w 8. pułku piechoty w 6. kompanii strzeleckiej w Lublinie. Brał udział w kampanii wrześniowej oraz uczestniczył w bitwie pod Tomaszowem Lubelskim w dniach 17-20 września 1939 roku.

Porucznikiem został niedawno, bo w 2020 roku. Dwa lata wcześniej Szczepan Kusyk dostał nominację podporucznika. Wojenny bohater został „odkryty” podczas akcji „Nie zapominajcie o nich” prowadzoną przez Wojskowe Centrum Edukacji Obywatelskiej.

– Chodziło o to, żeby dotrzeć do jak największej grupy osób, które brały udział w kampanii wrześniowej. Jeździliśmy z książką „Wrzesień 1939. Świadkowie”. Tak udało się dotrzeć do wsi Gołąb i do pana Szczepana. Oglądaliśmy dokumenty, które posiada, i wtedy zrozumiałam, że ma najniższy stopień wojskowy w artylerii. Byłam tym bardzo poruszona – mówiła Iwona Dwojewska, zastępczyni dyrektora Wojskowego Centrum Edukacji Obywatelskiej.

W marcu ubiegłego roku Kusyk świętował swoje 104. urodziny. – Jak byłam małym dzieckiem, tatuś zawsze nam opowiadał o tym, jak było na wojnie. Opowiadał o tym, jak walczył z kolegami, o życiu w okopach. Do setnych urodzin miał bardzo dobrą pamięć i raczył nas opowieściami. Przez całe życie jest bardzo aktywny i cieszy się uznaniem wśród mieszkańców Gołębia i gminy Michów – mówiła przy tej okazji córka porucznika Maria Wilczyńska.

Sam porucznik swój awans skwitował: – Dzięki Bogu przeżyło się.


Podziel się
Oceń

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama