Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Nowe zasady w schronisku dla zwierząt w Puławach. "Metodyczne zwalczanie wolontariatu"

Kilkoro byłych i obecnych wolontariuszy puławskiego schroniska dla zwierząt zarzuca jego kierownictwu nieprzychylność i zniechęcanie do aktywności. Z krytyką nie zgadzają się pracownicy. Zdaniem administratora placówki zmiana niektórych zasad była konieczna.
Nowe zasady w schronisku dla zwierząt w Puławach. "Metodyczne zwalczanie wolontariatu"
Puławskie schronisko opiekuje się blisko 130 zwierzętami. Jakość opieki nad nimi nie budzi zastrzeżeń. Skrytykowano natomiast regulamin, który zmniejszył zakres oczekiwanej pomocy przy zwierzętach ze strony najbardziej zaangażowanych wolontariuszy.

Autor: rs

Puławskie schronisko dla bezdomnych zwierząt to jeden z nowszych obiektów tego rodzaju w regionie. Otwarte na początku 2015 roku daje schronienie prawie 130 zwierzętom, bezdomnym psom i kotom. Karmi je, leczy i zachęca potencjalnych zainteresowanych do adopcji. Przy miejskim schronisku działają także wolontariusze, którzy przyjeżdżają na ul. Przemysłową, by wyprowadzać zwierzęta na spacer, czesać i obdarowywać swoją uwagą.

Do niedawna mogli samodzielnie otwierać boksy i zabierać ze sobą te psy, które zechcą. Administrator schroniska w tym roku wprowadził nowe zasady, ograniczając autonomię wolontariuszy. Teraz ci czekają, aż pracownik przyprowadzi im psa do spaceru. Zmiana nie spotkała się ze zrozumieniem grupy miłośników psów. Część z nich postanowiła publicznie skrytykować sposób współpracy pomiędzy placówką, a wolontariuszami.

– Wystawiono mnie za bramę. Wcześniej wychodziłam nawet z 16 psami, każdego dnia układałam listę, żeby żadnego nie pominąć. Nie mogę sobie z tym poradzić – przyznaje Danuta Beczek, która postanowiła skrytykować nowy regulamin na sesji rady miejskiej.

– Sytuacja była nie do zniesienia. Czułam, że moja obecność nie jest dobrze widziana przez pracowników. Usłyszałam, że się rządzimy. Nie mogłam tego wytrzymać – uzupełnia pani Joanna.

– To było metodyczne zwalczanie wolontariatu, który powstał wokół schroniska – ocenił z kolei pan Bogdan, były pracownik placówki z Przemysłowej.

Schronisko podlega pod Zakład Usług Komunalnych. – W naszym schronisku wszystko chodzi jak trzeba. Zwierzęta są nakarmione i zadbane. Nasi pracownicy są zaangażowani, a swoje obowiązki wykonują bez zarzutu. Cieszymy się także z obecności stałych wolontariuszy na umowach, których mamy obecnie 26. Niedługo dołączy do nich 17 kolejnych, dla organizujemy szkolenie – mówi Robert Stolar, administrator, który w tym roku ponownie objął tę funkcję.

Jego zdaniem wprowadzenie nowych zasad było konieczne, bo niektórzy wolontariusze próbowali wyręczać pracowników, a nawet posuwali się do zwracania im uwagi i wydawania poleceń.

– Tak być nie mogło. Nasi pracownicy wiedzą co mają robić. Dlatego musieliśmy pewne rzeczy uporządkować – tłumaczy nasz rozmówca. – Krytyka, z jaką się spotkaliśmy moim zdaniem jest nieuzasadniona. Zwierzęta są zaopiekowane. W soboty przychodzi nawet po 60-70 osób chętnych do ich wyprowadzania. Naprawdę wszyscy się starają – zapewnia Robert Stolar. – Dlatego przykro nam, gdy czytamy, że dzieje się u nas coś złego.

Co zatem zrobić, żeby kilkoro niezadowolonych osób znów poczuło się miło przekraczając próg schroniska przy Przemysłowej? Pracownicy placówki mają już kilka pomysłów. Jednym z nich jest wprowadzenie stopnia starszego wolontariusza dla najbardziej zaangażowanych osób. Ten oferowałby poszerzony zakres uprawnień i obowiązków. Szczegóły kompromisu mają zostać wypracowane podczas planowanego w marcu spotkania z udziałem wszystkich zainteresowanych stron. 


Podziel się
Oceń

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama