Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

KPR Padwa Zamość ma za sobą dwie porażki z rzędu

W kolejny weekend zamościanie będą chcieli sprawić niespodziankę w meczu z jednym z faworytów Handball Stalą Mielec
KPR Padwa Zamość ma za sobą dwie porażki z rzędu
W minionej kolejce KPR Padwa musiała uznać wyższość lidera rozgrywek

Autor: KPR Padwa Zamość

Dwie ostatnie kolejki nie będą mile wspominane przez podopiecznych trenera Zbigniewa Markuszewskiego. Po serii sześciu wygranych z rzędu zamościanie doznali pierwszej porażki w tym roku. KPR Padwa uległa we własnej hali Nielbie Wągrowiec, po rzutach karnych 2:4. W regulaminowym czasie był remis 30:30. Spotkanie niekoniecznie musiało zakończyć się konkursem „siódemek”. W końcówce gospodarze trzykrotnie wychodzili na jedną bramkę zaliczki. W tym czasie do bramki gości trafili Tomasz Fugiel, Kacper Adamczuk i Kacper Mchawrab z rzutu karnego. Remis w regulaminowym czasie zapewnił Nielbie najskuteczniejszy w tej drużynie Paweł Gregor, który oddał rzut w ostatniej minucie. Przy 30:30 najpierw miejscowi mogli rozstrzygnąć mecz na korzyść - popełnili jednak błąd. Następnie, przy rzucie przyjezdnych na wysokości zadania stanął w bramce Padwy Paweł Proć. W konkursie rzutów karnych do siatki przeciwnika trafili Kacper Mchawrab i Dawid Skiba. Była to pierwsza porażka gospodarzy w tym sezonie we własnej hali. Strata punktów z niżej notowanym przeciwnikiem była przykrym zaskoczeniem dla podopiecznych trenera Markuszewskiego.

W kolejnym występie przed własną publicznością przeciwnikiem zamościan był prowadzący w tabeli KPR Legionowo. Jak można było oczekiwać zgromadzeni kibice nie mogli narzekać na brak emocji. Już w pierwszej odsłonie obie drużyny pokazały ciekawą piłkę ręczną. Najpierw prowadzili goście (7:2) Następnie w dobrych nastrojach byli gospodarze. Padwa wygrywała 11:8. Bardzo dobrze w zamojskiej bramce spisywał się bramkarz Krzysztof Kozłowski. Efektem było prowadzenie po pierwszej połowie różnicą jednego trafienia (13:12).

Po zmianie stron zamościanie nie ustrzegli się błędów, które wpłynęły na końcowy wynik. W ciągu sześciu minut mieli słabszy okres w grze. Nie skończyli trzech kolejnych akcji. Taki bieg zdarzeń został przyjęty z radością przez gości z Legionowa. W trudnym okresie dla gospodarzy górą było przede wszystkim doświadczenie przyjezdnych. To dzięki niemu KPR Legionowo odskoczyło na 27:23. I mimo zmniejszania przez zamościan strat do dwóch bramek (27:29), ostatecznie nie udało się im doprowadzić choćby do remisu. Górą byli przyjezdni, którzy wygrali 32:29.

Najlepszym zawodnikiem żółto-czerwonych wybrany został Krzysztof Kozłowski. - W tym meczu było podobnie jak w Legionowie. Tam zaczęliśmy rewelacyjnie, ale później przestaliśmy realizować założenia taktyczne i skończyło się przegraną - ocenia występ swoich podopiecznych zamojski szkoleniowiec.

Mimo podjęcia wyrównanej walki z czołową ekipą zaplecza rozgrywek. Drużyna jednak ponownie zaczęła popełniać błędy, które kosztowały utratę kompletu punktów. - Ciągle ciężko nam wyeliminować pewne indywidualne nawyki u niektórych zawodników i później ma to niestety negatywny wpływ na wynik – mówił po końcowej syrenie trener Markuszewski.

Już 18 marca zamościanie wrócą do ligowej rywalizacji. Do Zamościa tym razem zawita wicelider rozgrywek Handball Stal Mielec. Mielczanie w minionej serii gier pokonali na swoim terenie AZS AWF Biała Podlaska, różnicą zaledwie jednej bramki (27:26). Kibice Padwy ponownie zacierają ręce licząc na kolejne emocje. Marzy się im powrót na zwycięską ścieżkę.


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama