Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Szymon Szymonowicz (Cement Gryf-Chełm): Wyśniłem sobie złoto

Rozmowa z Szymonem Szymonowiczem, zapaśnikiem Cementu-Gryfa Chełm, mistrzem Polski w kategorii do 87 kg podczas zawodów w Raciborzu
Szymon Szymonowicz (Cement Gryf-Chełm): Wyśniłem sobie złoto

Autor: Szymon Szymonowicz

W drodze do finału ograł pan rywali z Radomia, Warszawy i Poznania. Spodziewał się pan łatwej przeprawy?

- Nie miałem najmniejszych problemów. Czekałem na walkę z Arkadiuszem Kułynyczem, który jest moim najgroźniejszym rywalem w reprezentacji w kategorii wagowej do 87 kg.

  • W walce o złoto zmierzył się pan właśnie z doświadczonym i utytułowanym reprezentantem Olimpijczyka Radom, brązowym medalistą mistrzostw świata. Tutaj poprzeczka została zawieszona wysoko?

- Trzy dni przed startem w MP miałem sen, w którym walczyłem z tym przeciwnikiem. Śniło mi się, że wygrałem 8:0. Powiedziałem o tym trenerowi kadry. Byłem spokojny i pewny wyniku walki finałowej. Jak się okazało podczas finału, pomyliłem się o dwa punkty z typowaniem wyniku. Przed mistrzostwami Polski założyłem sobie, że jadę po złoto. Jak widać, plan wykonałem. To moje pierwsze mistrzostwo kraju wśród seniorów.

  • Jest pan zaskoczony rozmiarami zwycięstwa - 8:2?

- Mogło być 8:0. Mała pomyłka sprawiła, że przeciwnik zdobył dwa punkty.

  • Jeden z pańskich rzutów w finałowej walce oceniony został na cztery punkty, a Polski Związek Zapaśniczy uznał go za jedną z najpiękniejszych akcji mistrzostw Polski…

- Wykonałem tzw. rzut z wysoką amplitudą. Takie akcje są atrakcją dla kibiców, którzy je uwielbiają. Według przepisów oceniana jest za pięć punktów, otrzymałem za nią cztery. Cieszę się.

  • W jednym z wywiadów powiedział pan: „Nie ma na świecie zawodnika, którego nie mógłbym pokonać”. To pana sportowa dewiza?

- Trzymam się tego. Zawsze wysoko stawiam sobie poprzeczkę. Do każdej walki podchodzę z nastawieniem na zwycięstwo. Nikogo się nie boję. W każdym pojedynku staram się zrobić wszystko, na co mnie stać, aby odnieść sukces.

  • Jest pan mistrzem Polski i wzrosły pana szanse na wyjazd na wrześniowe mistrzostwa świata w Serbii. Będzie to pierwsza eliminacją do igrzysk olimpijskich Paryż 2024. Otwiera się przed panem życiowa szansa?

- Będę chciał ją wykorzystać. Rywalizuję z Arkadiuszem Kułynyczem o miejsce w reprezentacji. Podczas zawodów w kraju jest mniejsza szansa rywalizacji z najlepszymi. Dopiero na międzynarodowej arenie mamy większe pole do zaprezentowania w pełni swoich umiejętności. Rok temu, przed mistrzostwami Europy, trener kadry wybrał na wyjazd zawodnika z Radomia. To nie było miłe. Dlatego celem w mistrzostwach świata jest medal. Taki scenariusz będzie bardzo ważny w walce o miejsce na IO. Podczas MŚ walczymy o kwalifikację olimpijską. Kto ją wywalczy, ten raczej powinien reprezentować Polskę w Paryżu.

  • Jak zatem wygląda dalszy harmonogram startów?

- Od 20 maja jadę z reprezentacją na 19-dniowe zgrupowanie do Sierra Nevada, w Hiszpanii. W lipcu czeka mnie Memoriał Władysława Pytlasińskiego, następnie turniej na Litwie. Potem już czas na mistrzostwa świata.


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama