Informacje o chmurze pojawiają się na wielu portalach, także obcojezycznych. - W nocy 13 maja siły rosyjskie podobno przeprowadziły masowe naloty na duże składy amunicji na zachodniej Ukrainie. Ogromne zapasy zostały trafione w pobliżu miasta Chmielnickiego na zachodniej Ukrainie iw pobliżu Tarnopola. Sam nalot na gigantyczny skład broni w Chmielnickim mógł zniszczyć amunicję o wartości 500 milionów dolarów – podaje jeden z nich i dodaje, w wyniku tych zdarzeń „wartość bizmutu znacznie wzrosła”.
– Ponieważ bizmut jest jednym z możliwych produktów rozpadu uranu, wskazuje to, że pył z amunicji uranowej został przeniesiony przez wiatr z Chmielnickiego do Lublina – czytamy.
I tłumaczy, że podwyższenia mocy dawki występują np. w przypadku opadów atmosferycznych. A że przez Europę przechodzi front atmosferyczny i przynosi deszcz, to możliwe są „skoki” na wykresach.
– W mediach udostępniane są również wykresy ze stacji Uniwersytetu Marii Skłodowskiej-Curie monitorującej radioaktywność w Lublinie. Na tych wykresach obserwujemy podwyższone wartości bizmutu-214. To także efekt opadów atmosferycznych – dodaje PAA i uzupełnia: – Bizmut-214 jest jednym z radionuklidów z szeregu uranowo-radowego (w tym pochodnym naturalnego, promieniotwórczego gazu Radonu-222). Naturalnie występuje on na powierzchni ziemi oraz w atmosferze w postaci aerozoli. Podczas deszczu aerozole zawierające Bi-214 są wzbijane z powierzchni ziemi, a także wymywane z atmosfery. Docierając do detektora możliwe jest zmierzenie promieniowania gamma emitowanego przez ten izotop. Powoduje to wzrost tła promieniotwórczego.













