Wyroki dla bandytów z Czechowa. Przyłożyli ofierze nóż do gardła i grozili śmiercią
Od pięciu do trzech lat więzienia. Sylwester S. z Lublina i jego dwaj kompani zostali skazani na takie wyroki za uprowadzenie i brutalne pobicie swojego znajomego.
- 24.02.2014 18:29

Proces zakończył się w poniedziałek w Sądzie Okręgowym w Lublinie. Główny oskarżony, Sylwester S. został skazany na 5 lat więzienia. Pozostali, Dawid K. i Łukasz S. mają spędzić za kratami odpowiednio 4 i 3 lata. Mężczyźni muszą też zwrócić pieniądze, które ukradli ofierze. Chodzi o blisko 30 tys. zł.
Sprawa dotyczy uprowadzenia i brutalnego pobicia świadka. Bartłomiej W. w 2003 roku zeznawał w procesie przeciwko Sylwestrowi S. Dzięki jego zeznaniom mężczyzna został skazany na dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć. Świadek i skazany byli znajomymi. Mieszkali na lubelskim Czechowie.
Kilka lat po wyroku Sylwester S. postanowił odpłacić się dawnemu znajomemu. Na początek ukradł Bartłomiejowi W. 3 tys. zł. Trzy lata później znowu przypomniał sobie o dawnym znajomym. Wspólnie z kolegą, Dawidem K., pobił Bartłomieja i ukradł mu 10 tys. zł. Miał to być "zwrot kosztów obrony” w sprawie sprzed lat.
Jednak eskalacja przemocy nastąpiła we wrześniu 2011 roku. Sylwester S. i jego dwaj kompani wywieźli Bartłomieja W. do lasu. Tam pierwszy z mężczyzn złamał mu nos, wybił zęby i zadał dwa ciosy nożem w udo.
Później bandyci przyłożyli ofierze nóż do gardła i grozili śmiercią. Domagali się 15 tys. zł. Pobity mężczyzna wykorzystał chwilę nieuwagi prześladowców i uciekł. Bandyci wrócili po pieniądze w październiku. Weszli do domu Bartłomieja W. i zabrali 15 tys. zł.
- Decydując o karze sąd kierował się nasileniem przemocy, która trwała przez wiele miesięcy - uzasadniał wyrok sędzia Mirosław Brzozowski. - Różnice w wymiarze kary wynikają z faktu, że to Sylwester S. był motorem przestępczych działań. To on przejmował pieniądze i o wszystkim decydował.
Sylwester S. i Dawid K. będą musieli oddać ofierze wszystkie zrabowane pieniądze. Wyrok nie jest prawomocny. Sąd zdecydował, że cała trójka pozostanie w areszcie przez najbliższe trzy miesiące. W przeciwnym razie skazani mogliby zastraszać świadków. Takie próby podejmowali podczas swojego procesu.
Reklama
















Komentarze