Błyszcząca nowością, ukończona nieco ponad dwa lata temu nowa siedziba ośrodka zdrowia w Garbowie w powiecie lubelskim wciąż czeka na nowego dyrektora. Od połowy stycznia obowiązki dyrektora tej placówki pełni Honorata Zgierska-Skomra. Powołana do czasu wyboru na drodze konkursu nowego menedżera. Jego nazwisko mieliśmy poznać do 30 kwietnia, ale wciąż go nie znamy. Nie odbyły się nawet rozmowy kwalifikacyjne kandydatów, którzy w wyznaczonym terminie przysłali swoje dokumenty aplikacyjne.
Kandydatów jest czworo - wśród nich wspomniana p.o. dyrektora placówki. To o tyle istotne, że w komisji konkursowej początkowo znalazł się lek. med. Paweł Sochal zatrudniony na kontrakcie w tym samym ośrodku. Taką zawodową zależność radni po jakimś czasie uznali za dyskwalifikującą, więc lekarz z ośrodka z komisji pod koniec kwietnia został usunięty. Problem w tym, że nadal nie powołano nikogo na jego miejsce.
- Czekamy na decyzję Naczelnej Izby Lekarskiej, do której 30 kwietnia wójt zwrócił się o pomoc we wskazaniu takiej osoby. Zgodnie z przepisami to musi być lekarz. Gdy tylko otrzymamy odpowiedź, zwołana zostanie nadzwyczajna sesja, by radni mogli przyjąć odpowiednią uchwałę uzupełniającą skład komisji - tłumaczy nam z-ca skarbnika gminy, a także przewodniczący komisji konkursowej - Grzegorz Staniak.
Kiedy zatem poznamy nazwisko nowego dyrektora? Tego pracownicy UG w Garbowie na razie nie precyzują. Jeśli skład komisji szybko zostanie uzupełniony, cała procedura powinna zakończyć się jeszcze w tym miesiącu. Gmina musi wyrobić się z tym w ciągu 6 miesięcy od odwołania poprzedniego dyrektora.
Przypomnijmy, że placówką w Garbowie, od 2021 roku, kierował Andrzej Szewczak. Ten w styczniu tego roku, po wnikliwej kontroli SP ZOZ, został zwolniony bez okresu wypowiedzenia z winy pracownika. Przyczyną, jak wynika z protokołu komisji rewizyjnej, było "wielokrotne, ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych na zajmowanym stanowisku (...) w tym przepisów o finansach publicznych, o działalności leczniczej, kodeksu pracy, rachunkowości oraz przepisów wewnętrznych" - czytamy.
Wójt Kazimierz Firlej, zapytany o tę sprawę, nie wymienia żadnych konkretnych przewinień, wskazując raczej na zaskakującą liczbę uchybień wykrytych w trakcie kontroli.
- Poprzedni dyrektor nie radził sobie na tym stanowisku, zwłaszcza pod względem organizacyjnym. Przykładem jest zakupiony za unijną dotację wartę setki tysięcy złotych sprzęt medyczny, który miesiącami leżał nierozpakowany. Baliśmy się w pewnym momencie, że będziemy musieli zwracać pozyskane pieniądze - tłumaczy wójt. - Wiele uwag otrzymywaliśmy również od samych pacjentów, którzy potrafili tygodniami nie otrzymywać recept na leki, co dla osób przyjmujących je stale stanowiło zagrożenie zdrowia - dodaje.
Kontrola, która została przeprowadzona pod koniec zeszłego roku miała wykazać również, że dyrektor źle zarządzał środkami publicznymi. Do tego stopnia, że władze Garbowa o możliwości popełnieniu przestępstwa zawiadomiły Prokuraturę Rejonową w Puławach. Ta zarzutów w tej sprawie nikomu jeszcze nie postawiła. Postępowanie trwa.
Po odwołaniu poprzedniego dyrektora, jak przyznają lokalne władze, wiele codziennych problemów ze sprawnością funkcjonowania placówki, zakończyło się. Pacjenci swoje recepty otrzymują na czas, a kierownictwo SP ZOZ nie jest już wzywane na posiedzenia z udziałem mieszkańców gminy. Do sprawy wrócimy.














Komentarze