Mieczysław Stachaszewski urodził się na początku lat 20-tych zeszłego stulecia, w okresie II RP, niedługo po odzyskaniu niepodległości. Na świat przyszedł w licznej, kolejarskiej rodzinie z Michalinowa koło Dęblina (obecnie jedno z osiedli). Jego rodzice mieli dziesięcioro dzieci, z których większość również dożyła sędziwego wieku.
W wieku 50 lat nasz Czytelnik przeprowadził się do Lublina, zamieszkał w jednym z nowych wtedy wieżowców przy ul. Lwowskiej. Większość zawodowego życia był związany z lubelskim Biurem Projektów Kolejowych. O przepis na długowieczność pana Mieczysława zapytaliśmy w trakcie wywiadu opublikowanego w grudniu 2021 roku, z okazji jego setnych urodzin.
– Widocznie dobre geny wyszły od przodków. Wieś, właściwe odżywianie i spokój, cisza... W moim domu były piece chlebowe. Mama co tydzień wypiekała sześć bochenków chleba razowego. Taki był najlepszy. Żywność była bez chemii - opowiadał nam wtedy.
Pan Mieczysław na emeryturze lubił relaksować się przy krzyżówce publikowanej w papierowym wydaniu Dziennika Wschodniego. - Był wielki fascynatem tej krzyżówki na ostatniej stronie oraz życia, które dokumentował każdego dnia w formie zapisków - przyznają jego bliscy.
Niedługo po wywiadzie w naszej gazecie, przedstawiciele władz Lublina odwiedziły pana Mieczysława w jego mieszkaniu i wręczyły mu specjalne wyróżnienie z okazji ukończenia 100 lat.
W niedzielę, 10 maja, lublinianin, jeden z najstarszych mieszkańców województwa, zmarł. Miał 104 lata. Jego pogrzeb odbędzie się w najbliższy piątek, 15 maja, w kościele pw. Chrystusa Miłosiernego w Dęblinie przy ul. Wiślanej 69 o godz. 12.
Całą rozmowę z panem Mieczysławem, którą przeprowadziliśmy kilka lat temu, można znaleźć tutaj:














Komentarze