Uratowała mu życie, a on ją zabił
Mieszkaniec Drelowa w pow. bialskim odpowie za zabójstwo swojej konkubiny. Wcześniej próbował się powiesić, ale za każdym razem ratowała go Ewa T. Kiedy kobieta zasnęła, mężczyzna zacisnął jej na szyi skórzany pasek.
- 09.10.2013 15:58

Do zbrodni doszło 16 kwietnia. 59-letni Franciszek R. mieszkał ze swoją partnerką Ewą T. i dorosłym synem. Feralnego dnia para była w domu sama. Z aktu oskarżenia wynika, że oboje od rana pili alkohol.
Mężczyzna był zazdrosny o swoją konkubinę. Następnego dnia Ewa T. miała się od niego wyprowadzić. Wcześniej jednak wyszła do sąsiada, by pomóc mu w sadzeniu ziemniaków.
Po zakończonej pracy dołączył do nich Franciszek R. Wraz ze swoją partnerką wypili po pół litra wódki. Po południu para wróciła do domu.
– Tam nadal pili alkohol. Między Franciszkiem R., a Ewą T. doszło do kłótni – relacjonuje sędzia Artur Ozimek, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie. – W pewnym momencie mężczyzna wyszedł do garażu, żeby targnąć się na swoje życie. Chciał się powiesić.
Ewa T. w porę się zorientowała. Zdążyła odciąć sznurek i uratować swojego partnera.
– Później mężczyzna raz jeszcze chciał się powiesić i ponownie uratowała go Ewa T. – dodaje sędzia Ozimek.
Kiedy wydawało się, że emocje opadły, kobieta zasnęła w swoim łóżku. Już się nie obudziła.
– Franciszek R. działając z zamiarem pozbawienia życia zacisnął jej na szyi cienki, skórzany pasek – dodaje sędzia Ozimek.
Kiedy Ewa T. przestała oddychać, 59-latek usiadł na wersalce, obok jej ciała i czekał na powrót syna. Rano przyznał mu się do zbrodni i sam poprosił o wezwanie policji. Będzie odpowiadał za zabójstwo. Możliwe, że resztę życia spędzi w więzieniu.
Reklama













Komentarze