To była dość skomplikowana, ale wyjątkowo sprawnie przeprowadzona akcja. Niedawno zmarła mieszkanka Zamościa, która na jednym z osiedli w mieście prowadziła legalną, zarejestrowaną przez Związek Kynologiczny w Polsce hodowlę psów z rasy hawańczyków. Kobieta miała też w domu kundelka i owczarka niemieckiego. Gdy opiekunki zabrakło, czworonogi zostały same.
W zapewnienie im opieki zaangażowało się Schronisko dla bezdomnych zwierząt w Zamościu. Nieocenionej pomocy w przetransportowaniu tam psów udzieliła grupa współpracujących z placówką wolontariuszy. Wyjątkowo liczna gromadka nie mogła jednak zostać długo przy ul. Braterstwa Broni. Z pomocą przyszedł lubelski oddział Związku Kynologicznego w Polsce. Psiaki wyjechały z Zamościa. Dochodzą do siebie po stresie, jaki przeżyły.
„Chcielibyśmy bardzo serdecznie podziękować za zaangażowanie w akcje ratowania hawańczyków Schronisku dla bezdomnych zwierząt w Zamościu, panu prezesowi schroniska, ale w szczególności paniom z wolontariatu za ogromna empatię, chęć pomocy i super ogarnięcie tych psów w tak trudnym dla nich czasie. Bez Was pomoc tym psiakom nie byłaby możliwa” – piszą przedstawiciele związku w krótkim komunikacie.
Apelują też na razie o wstrzemięźliwość w zgłaszaniu się do adopcji psów. Ta będzie możliwa, ale dopiero za jakiś czas. W tej sprawie wydany ma zostać oddzielny komunikat.

















