Dźgnęła męża nożem, wyszedł przed dom i zmarł. Usłyszała wyrok
Dostał cios nożem w serce, wyszedł na ławkę przed domem i umarł. Tak skończył Zenon Z., który po pijanemu zaatakował swoją żonę. Sąd skazał kobietę na niespełna dwa lata więzienia.
- 30.10.2013 14:20

59-letnia Henryka Z. mieszkała ze swoim mężem w Giełczwi Pierwszej, w gm. Wysokie. Z ustaleń śledczych wynika, że oboje regularnie pili alkohol. 29 marca ubiegłego roku Zenon Z. wrócił do domu pijany i wszczął awanturę. Chwycił krzesło i rzucił się z nim na swoją żonę. Kobieta postanowiła się bronić. Wzięła leżący obok kuchenny nóż. Kiedy mężczyzna się zbliżył, ugodziła go nim, przebijając serce.
Zenon Z. wyszedł wtedy z domu i usiadł na ławce. Jego żona poszła do sąsiadki zadzwonić po pogotowie. Powiedziała jej, że mąż sam nadział się na nóż. Kiedy ratownicy dotarli na miejsce martwy mężczyzna leżał na ławce. Podczas przesłuchania na komisariacie kobieta przyznała policjantom, że to ona zadała śmiertelny cios. Miała w organizmie nieco ponad pół promila alkoholu. Przed sądem nie przyznała się do winy. Twierdziła, że tylko trzymała nóż, a Zenon Z. sam nadział się na ostrze.
Sąd Okręgowy w Lublinie uznał, że kobieta jest winna spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, który zagrażał życiu mężczyzny. Odpierała atak, ale zastosowała niewspółmierny sposób obrony. Henryka Z. została skazana na rok i osiem miesięcy więzienia.
Reklama













Komentarze