Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Termalica Bruk-Bet Nieciecza – Górnik Łęczna 0:1, dogonili lidera

Na dwie kolejki przed przerwą zimową Górnik ma tyle samo punktów, co otwierający tabelę GKS Bełchatów. W niedzielę podopieczni Jurija Szatałowa odnieśli bezcenne zwycięstwo w Niecieczy.
Termalica Bruk-Bet Nieciecza – Górnik Łęczna 0:1, dogonili lidera
Patrik Mraz (w białym stroju) chętnie zapędzał się pod bramkę rywali
(MACIEJ KACZANOWSKI)
– Przed meczem mówiłem zawodnikom, że wygramy, jeżeli dobrze podejdziemy do niego mentalnie. Tak też było do momentu otrzymania przez Grzegorza Kasprzika czerwonej kartki. Potem już tak nie było. Pozwoliliśmy gospodarzom na stworzenie sytuacji podbramkowych. Termalica Bruk-Bet grając w osłabieniu okazała się trudnym przeciwnikiem – skomentował na klubowej stronie szkoleniowiec „zielono-czarnych”. Łęcznianie przystąpili do spotkania bez Veljko Nikitovicia, mającego problemy z kolanem. Jego miejsce zajął Lukas Bielak i udanie wywiązał się z otrzymanych obowiązków. Ale w szeregach gości najjaśniejszą postacią był Łukasz Zwoliński. Młody napastnik wykonał ogromną pracę, cały czas absorbując defensywę miejscowych. To po jego podaniu na wolne pole Grzegorz Bonin zdobył gola, wykorzystując okazję sam na sam. To ustawiło mecz. W 30 minucie Zwoliński znowu dał o sobie znać. Próbował przelobować Grzegorza Kasprzika, a ratujący sytuację bramkarz Termaliki zagrał piłkę rękami poza polem karnym, za co został ukarany czerwoną kartką. Do tej chwili Górnik zdecydowanie dominował na boisku. Jednak później, walczący w osłabieniu gospodarze zaczęli dochodzić do głosu, napędzani przez Dawida Sołdeckiego. – Po czerwonej kartce zaczęliśmy grać chyba za spokojnie, ale najważniejsze, że zdołaliśmy wygrać – mówił przed kamerą Grzegorz Bonin. Pomimo to przyjezdni mieli szanse na podwyższenie wyniku. Niestety, piłka po strzałach Zwolińskiego, Sebastiana Szałachowskiego i rezerwowego Bartłomieja Niedzieli nie chciała wpaść do siatki. I mogło się to zemścić, bo po uderzeniu Dariusza Jareckiego swoje umiejętności musiał zaprezentować Sergiusz Prusak. – Patrzymy na tabelę, bo trudno tego nie robić, lecz dla nas przede wszystkim liczy się najbliższy mecz – stwierdził po ostatnim gwizdku łęczyński bramkarz. – Gdybyśmy od początku grali tak jak w osłabieniu, czyli odpowiedzialnie i konsekwentnie, to wynik byłby inny. Początek w naszym wykonaniu był zły, mieliśmy inny plan. Zdawaliśmy sobie sprawę z siły Górnika. Potrzeba nam innej mentalności. Jeżeli tak traci się gole, to można być załamanym – martwił się trener rywali Mirosław Jabłoński. To trzecia kolejna porażka Niecieczy pod jego kierunkiem. Przed przerwą zimową Górnika czekają jeszcze dwa mecze na własnym stadionie – ze Stomilem i Tychami. Termalica Bruk-Bet Nieciecza – Górnik Łęczna 0:1 (0:1) BRAMKA 0:1 – Bonin (8) SKŁADY Termalica: Kasprzik – Piątek, Czerwiński, Pleva, Pielorz – Biskup (32 Nowak), Sołdecki, Kaczmarczyk, Piekarski (53 Kiełb), Jarecki (82 Pawlusiński) – Drozdowicz. Górnik: Prusak – Sasin, Szmatiuk, Kalkowski, Mraz – Bonin (87 Nikitović), Zawistowski (66 Kozacuks), Bielak, Nowak, Szałachowski (63 Niedziela) – Zwoliński. Żółte kartki: Zwoliński, Prusak (Górnik). Czerwona kartka: Grzegorz Kasprzik (Termalica) w 30 min. Sędziował: Tomasz Garbowski (Kluczbork). Widzów: 800.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama