Reklama
Lekarze z Polski sugerowali amputację. Rodzice się nie poddali
Półtoraroczny Michałek Kwiatkowski z Jedlanki urodził się z wadą genetyczną lewej nóżki. Lekarze z Polski sugerowali amputację. Rodzice chłopczyka nie poddali się. Ratunek dla syna znaleźli na Florydzie.
- 12.11.2013 13:35

- Nasze dziecko nie może chodzić, bo jego wada polega na tym, że nie ma kości piszczelowej, stawu kolanowego ani skokowego - wyjaśnia Jarosław Kwiatkowski z Jedlanki w gm. Stoczek Łukowski.
Rodzice nie przyjęli do wiadomości sugestii lekarzy. – Nie zgodziliśmy się ani na stałą protezę, ani na amputację nogi. Postanowiliśmy szukać pomocy za granicą – mówi ojciec Michałka.
Kwiatkowscy dotarli do doktora Drora Paley\'a z Florydy. – To jedyny na świecie specjalista zajmujący się rekonstrukcją kończyn – podkreśla pan Jarosław. W kwietniu mały Michał poleciał z mamą do Aten na spotkanie z amerykańskim lekarzem. – Po konsultacji dowiedzieliśmy się, że syn może będzie chodził, a nawet biegał. Czeka go jednak szereg operacji, których w Polsce nikt się nie podejmuje – dodaje ojciec chłopczyka.
Pierwszy zabieg syn państwa Kwiatkowskich przeszedł 6 listopada. \"Jesteśmy w klinice doktora Paley\'a na Florydzie. Pierwsza operacja za nami. Przed nami męcząca rehabilitacja, ale z nadzieją patrzymy w przyszłość” – napisała na facebookowym profilu Michasia jego mama Elżbieta. - Synek ma wstawioną obręcz szynową ze śrubami. To dla niego ogromny ból. A przed nim jeszcze dwa podobne zabiegi – dodaje pan Jarosław.
Leczenie i rehabilitacja Michała w Stanach mogą potrwać ponad pół roku. A po powrocie do kraju czeka go dalsza rehabilitacja, która może ciągnąć się nawet 10 lat. - Koszt operacji i kilkumiesięcznej rehabilitacji w klinice dr Paley\'a wyceniono na ponad 880 tys. zł. Na szczęście, wniosek o refundację został pozytywnie rozpatrzony przez NFZ - potwierdza ojciec chorego dziecka.
O koszty związane z przelotami, zakwaterowaniem i wyżywieniem rodzina Kwiatkowskich musi zadbać sama. - W tym roku zorganizowaliśmy dwa festyny i kilka zbiórek na rzecz Michała. Miejscowa społeczność angażuje się chętnie, tym bardziej, że pan Jarosław jest prezesem Ochotniczej Straży Pożarnej w Jedlance i wszyscy dobrze znamy rodzinę Kwiatkowskich. Chcemy pomóc i jeżeli będzie taka potrzeba, to zorganizujemy kolejne zbiórki - zapewnia Katarzyna Kępka, wolontariuszka, która zainicjowała akcję zbierania środków na rzecz chorego Michałka.
Chłopczyk jest również podopiecznym fundacji \"Zdążyć z pomocą”. – Wspieramy 22 tys. dzieciaków z całej Polski. Tylko kilkanaścioro z nich cierpi na wadę podobną do tej, którą ma Michałek – informuje Monika Sadowa z fundacji.
Rodzice Michałka proszę o wparcie dalszej rehabilitacji oraz leczenia syna. Potrzebne są również środki na półroczny pobyt w Stanach Zjednoczonych.
Wpłaty można kierować na konto: Fundacja Dzieciom \"Zdążyć z Pomocą”, ul. Łomiańska 5, 01-685 Warszawa, Bank BPH S.A. 15 1060 0076 0000 3310 0018 2615, Tytułem: \"20551 - Kwiatkowski Michał Jedlanka – darowizna na pomoc i ochronę zdrowia” lub na konto Caritas Diecezji Siedleckiej, Bank Spółdzielczy O/Siedlce 78 9194 0007 0027 9318 2000 0010 z dopiskiem \"Leczenie i rehabilitacja Michała Kwiatkowskiego”.
Reklama













Komentarze