Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

W sobotę do Łęcznej przyjeżdża Stomil Olsztyn. Górnik gra o fotel lidera

Górnik Łęczna w sobotę o godz. 17 zmierzy się na własnym boisku ze Stomilem Olsztyn. W składzie „zielono-czarnych” zabraknie powołanych do reprezentacji u-20 Łukasza Zwolińskiego i Juliena Tadrowskiego
W sobotę do Łęcznej przyjeżdża Stomil Olsztyn. Górnik gra o fotel lidera
Bartosz Wiązowski może zagrać w pierwszym składzie podczas meczu ze Stomilem Olsztyn (MACIEJ KACZANO
Tylko dwie kolejki pozostały do zakończenia zmagań w rundzie jesiennej pierwszej ligi. Choć w czołówce jest bardzo ciasno, drugi w tabeli Górnik Łęczna nie zamierza jedynie bronić się przed atakami najgroźniejszych rywali, ale spróbuje też, powalczyć z GKS Bełchatów o fotel lidera. Podopieczni Jurija Szatałowa w sobotę zmierzą się ze Stomilem Olsztyn, a tydzień później zagrają z GKS Bełchatów. Oba spotkania odbędą się na stadionie przy Al. Jana Pawła II w Łęcznej. Rywale nie należą do szczególnie wymagających, ale historia pokazała, że w pierwszej lidze każdy może wygrać z każdym. Zresztą zarówno olsztynianie, jak i tyszanie udowodnili to w zeszłym tygodniu, ogrywając faworytów do awansu, odpowiednio Miedź Legnica i GKS Tychy. Przed sobotnim spotkaniem ze Stomilem trener Szatałow ma ciężki orzech do zgryzienia. Będzie musiał zestawić podstawową jedenastkę bez dwóch najczęściej grających młodzieżowców – Łukasza Zwolińskiego oraz Juliana Tadrowskiego. Obaj dostali powołania do kadry u-20 prowadzonej przez Jacka Zielińskiego, która w sobotę w Płocku zagra ze Szwajcarią, a we wtorek w Łęcznej z Niemcami. W podobnej sytuacji jak Górnik, znalazła się jeszcze tylko Arka Gdynia. Klub z Trójmiasta uznał jednak, że nie poradzi sobie bez Michała Szromnika oraz Michał Rzuchowskiego i poprosił PZPN o przełożenie spotkania z Termaliką Bruk-Bet Nieciecza, a związek problemów nie robił. Podobnie byłoby pewnie także, gdyby z takim wnioskiem wyszli działacze „zielono-czarnych”, ale w Łęcznej uznano, że poradzą sobie takim składem, jaki mają. Czy słusznie, przekonamy się w sobotę, ale wydaje się, że zarząd Górnika podjął dobrą decyzję. W końcu od kilku kolejek zespół jest w gazie, a takie wybicie z rytmu mogłoby zaszkodzić, podobnie jak to było pod koniec września, gdy PZPN przełożył im mecz z Arką z powodu zatrucia pokarmowego zawodników „Śledzi”. Nieobecność Zwolińskiego i Tadrowskiego ma też swoje dobre strony. Szansę występu dostanie na pewno któryś z wychowanków Górnika. Najprawdopodobniej będzie to Bartosz Wiązowski, ale niewykluczone też, że Szatałow postanowi dać kolejną szansę Michałowi Paluchowi, napastnikowi numer dwa w hierarchii szkoleniowca. Problemy kadrowe mają też w Olsztynie. Stomil, który jeszcze nigdy nie pokonał Górnika w oficjalnym spotkaniu ligowym, przyjedzie do Łęcznej bez znajdującego się w znakomitej dyspozycji (cztery bramki w pięciu ostatnich spotkaniach) Dominika Kuna, który podobnie jak gracze wicelidera, znalazł uznanie w oczach trenera Zielińskiego.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama